Tegoroczny mecz o Superpuchar Włoch odbył się w Katarze. Mimo dość sennej atmosfery na trybunach piłkarzom udało się stworzyć bardzo emocjonujące widowisko, w którym po rzutach karnych Napoli wygrało z Juventusem.
W przeszłości spotkania o Superpuchar Włoch rozgrywano w Chinach czy Stanach Zjednoczonych. Tym razem włoskie władze piłkarskie również nie poszły na rękę kibicom obu klubów i na arenę goszczącą piłkarzy obu drużyn wybrały Jassim Bin Hamad Stadium w stolicy Kataru – Dosze.
Stadion o pojemności zaledwie 15 tysięcy miejsc nigdy nie był świadkiem wydarzenia o takiej randze. Spotkać się na nim miały wielkie drużyny z Półwyspu Apenińskiego – Juventus i Napoli. Stara Dama miała pewne doświadczenie w zagranicznych meczach u Supercoppa Italiana, bowiem w 2003 roku wygrała z Milanem w New Jersey, a w 2012 w Pekinie właśnie z Napoli.
Przed poniedziałkowym starciem obie drużyny w trybie przyspieszonym rozegrały spotkania w Serie A. Stara Dama pewnie poradziła sobie z Cagliari, natomiast Napoli na własnym boisku ograło Parmę. Eksperci więcej szans na zwycięstwo w poniedziałek dawali jednak Bianconerim. – Po wywalczeniu pierwszego miejsca na koniec roku i awansie do 1/8 finału Ligi Mistrzów, Superpuchar jest naszym ostatnim celem w tym roku – zapewniał Massimiliano Allegri.
Dla turyńczyków mecz rozpoczął się doskonale. W 5. minucie obrońcy Napoli popełnili serię katastrofalnych błędów, co skrzętnie wykorzystał Carlos Tevez. Argentyńczyk przejął piłkę przed polem karnym i przepuścił piłkę między nogami Cabrala. Niewiele później szansę na wyrównanie mieli neapolitańczycy, ale Marek Hamsik zza pola karnego uderzył w słupek bramki zdezorientowanego Gianluigiego Buffona. Po początkowej przewadze Juventusu spotkanie nieco się wyrównało, co nie miało jednak wpływu na wynik.
Drugą część gry mocno rozpoczęli zawodnicy Napoli. Już po niecałych 10 minutach przeprowadzili kontrę, sam na sam z Buffonem wyszedł Callejon, ale strzelił obok bramki. Chwilę później szansę miał Higuain, który lobował bramkarza Starej Damy. Ponownie jednak bez skutku – piłka uderzyła w słupek. Neapolitańczycy byli cierpliwi – w 67. minucie lewym skrzydłem pobiegł De Guzman, dośrodkował w piątkę Buffona, a z bliskiej odległości głową strzelił pechowiec sprzed kilku minut – Higuain. Później gra nieco siadła, a sytuacji bramkowych było niewiele. Żadna z nich nie zakończyła się strzeleniem bramki i sędzia musiał zarządzić dogrywkę.
Przez jej pierwszą część w natarciu byli Bianconeri, jednak ani Pogba, ani Llorente, ani Tevez nie zdołali pokonać Cabrala. Argentyńczyk miał więcej szczęścia po zmianie stron. Bardzo efektownie piłkarzy Napoli przedryblował Pogba, podał do Carlitosa, który z krawędzi pola karnego uderzył na bramkę neapolitańczyków. Cabral nawet się nie ruszył i turyńczycy cieszyli się z prowadzenia. Ich radość nie trwała długo – tuż przed upływem 120 minut wyrównał Higuain, który nie miał zamiaru być gorszy od Teveza.
Do wyłonienia zwycięzcy niezbędne okazały się rzuty karne. W nich mniej razy pomylili się zawodnicy Napoli, którzy po bardzo emocjonującym spotkaniu po raz drugi w historii zdobyli Superpuchar Włoch.