To dla nas bardzo ważne trzy punkty, tym bardziej, że poprzedni mecz – z Pogonią Szczecin nie był dla nas udany – przyznał trener Górnika, Adam Nawałka po spotkaniu z Wisłą (3:1).
– Przyjechaliśmy do Krakowa z myślą o zwycięstwie i wszystko było temu podporządkowane. Zarówno organizacja gry w obronie, jak i w ataku. Dokonaliśmy kilku zmian w wyjściowym składzie. W pierwszej połowie zrealizowaliśmy plan w 100 procentach. Strzeliliśmy bowiem bramkę. Później mieliśmy jednak trochę problemów z utrzymaniem się przy piłce. Nie ma się jednak czemu dziwić, Wisła w dalszym ciągu ma spory potencjał. Udowodniła to między innymi w poprzednim meczu wyjazdowym z Ruchem Chorzów. Tym samy byli na fali wznoszącej i do dzisiejszego spotkania byli przygotowani bardzo dobrze mentalnie. Moi zawodnicy słyną jednak z charakteru i dzisiaj go pokazali. W pewnym momencie wiślacy zaatakowali większą ilością zawodników i byli blisko osiągnięcia sukcesu. Z pełną determinacją i z pełnym poświęceniem postaraliśmy się jednak, aby odnieść zwycięstwo. Brawa za wiarę i za poświęcenie w zdobyciu kompletu punktów. Cieszą one tym bardziej, że jesteśmy na etapie budowania drużyny. Jak dotąd graliśmy stabilnym składem, ponieważ młodzi zawodnicy nie byli jeszcze w stanie udźwignąć ciężaru odpowiedzialności. Potrzebują jeszcze czasu, żeby być pełnowartościowymi zawodnikami. Z chęcią będę jednak ich wprowadzał do zespołu. Teraz myślimy jednak tylko i wyłącznie o kolejnym meczu – analizował Nawałka.
– Faul Arka Milika był ewidentny. Czerwona kartka się należała. Jestem przekonany jednak, że Arek nie chciał nam zrobić krzywdy, złośliwie sfaulować. Po prostu zaatakował zdecydowanie, aby przerwać groźną akcję Wisły. Ten chłopak cały czas nabiera doświadczenia i daleki jestem od krytykowania jego zachowania. Mimo, że jest nadzwyczaj dojrzałym jak na swój wiek zawodnikiem, ostatnie tygodnie były dla niego po prostu bardzo emocjonujące. Cały czas pracujemy jednak nad jego mentalnością – przyznał opiekun zabrzan.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.