Górnik Zabrze wyraźnie przegrał w piątek na wyjeździe z Ruchem Chorzów w Wielkich Derbach Śląska. – Trudno porównać tę porażkę do poprzednich. Wiadomo jakie były warunki i przyjdzie czas na gruntowną analizę, ale na pewno nie rozpatrujemy tego w kategoriach jakiegoś syndromu – podkreślił trener drużyny gości, Adam Nawałka.
– W sobotę będziemy analizować to spotkanie i wtedy głębiej spojrzymy na to, co się wydarzyło – dodał szkoleniowiec zespołu z Zabrza. – Pierwsze bramki, które zadecydowały o przebiegu meczu padły po błędach, a takie pomyłki podczas gry w arcytrudnych warunkach się zdarzają. Tym razem ich nie uniknęliśmy, ale jest to część piłki nożnej. Razem wygrywamy, razem przegrywamy i są jeszcze przed nami następne mecze.
W składzie Górnika zabrakło tym razem dobrze spisującego się w pierwszych wiosennych kolejkach, sprowadzonego zimą Michala Gasparika. – Michal nie mógł znaleźć się w kadrze. Dopadł go wirus i nie był przez nas brany pod uwagę – wyjaśnił Nawałka, który mimo popełnionych w piątek błędów, nie traci zaufania do stojącego w bramce jego drużyny Adama Stachowiaka. – Takie sytuacje się zdarzają. Na dzisiaj Adam jest dla mnie numerem jeden.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.