Wciąż nie wiadomo, kto w przyszłym sezonie będzie prowadził Górnika Zabrze. Szkoleniowcem zespołu wciąż jest Adam Nawałka, jednak jego przyszłość przy Roosevelta stanęła pod sporym znakiem zapytania.
Od kilku tygodni media donoszą o zainteresowaniu Nawałką ze strony czołowych polskich klubów. Sam trener chciałby zostać w Zabrzu, ale żeby tak się stało, musi zostać spełniony szereg warunków. O co chodzi Nawałce? Po pierwsze, szkoleniowiec Górnika jest skłonny pozwolić na odejście maksymalnie dwóch piłkarzy. Drugim warunkiem jest stabilna sytuacja finansowa klubu.
O żądaniach trenera poinformował Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. – Powiedział, że chętnie nadal będzie pracował w Zabrzu, ale maksymalnie mogłoby odejść dwóch piłkarzy pierwszej jedenastki i oczekuje stabilizacji finansowej Górnika.
O spełnienie warunków Nawałki nie będzie jednak łatwo. O ile sytuacja finansowa Górnika nie jest najgorsza, to już dziś wiadomo, że kilku kluczowych zawodników zabrzańskiego klubu trafiło na listy życzeń potentatów ekstraklasy. Mowa tu o takich graczach jak Prejuce Nakoulma, Łukasz Skorupski czy Arkadiusz Milik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.