– Boli nas strata punktów w tym meczu – komentował po meczu z Widzewem Łódź, Adam Nawałka, szkoleniowiec Górnika Zabrze. Jego piłkarze rozegrali przyzwoite zawody, jednak to nie wystarczyło na wywiezienie z Łodzi choćby jednego punktu.
– Szybko i dość przypadkowo straciliśmy bramkę, która ułożyła spotkanie. Drugi gol padł po indywidualnym błędzie. Niektórzy pewnie myśleli, że jest już po meczu, ale po przerwie inaczej podeszliśmy do gry i mieliśmy sporą przewagę. Moi zawodnicy stosowali wysoki pressing, zmuszali rywala do błędów i wypracowali kilka okazji, ale wtedy zabrakło finalizacji – powiedział Nawałka.
– Mam duży szacunek do chłopaków za drugą połowę, bo rozgrywali bardzo dobre spotkanie, wykazując się dużą determinacją i ambicją. Do pełni szczęścia zabrakło skuteczności, bo meczu nie da się wygrać samą ilością sytuacji, tylko tym co wpada do bramki – kontynuował.
– Jeśli poważnie myślimy o grze w ekstraklasie, to zimą musimy się wzmocnić. Niektórzy zawodnicy bardzo ciężko i ambitnie pracują na treningach, ale w meczach nie przynosi to punktów. Być może brzmi to złowieszczo, ale takie są fakty – zakończył Nawałka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.