Atmosfera w szatni Piasta Gliwice jest daleka od idealnej. Z ekipą wicemistrza Polski pożegnał się przed kilkoma dniami trener Radoslav Latala, a jakby tego było mało, Piastunki w kiepski stylu przegrały oba rozegrane w tym sezonie spotkania. Czy w czwartek można się spodziewać przełamania z ich strony?
Czy Piast zdoła się przełamać w Goeteborgu? (foto: Ł.Skwiot)
Z powagi sytuacji zdaje sobie sprawę Jiri Necek, który przejął po Latalu stery pierwszej drużyny. – Dużo w szatni rozmawialiśmy, powiedzieliśmy sobie, że w ostatnich spotkaniach popełnialiśmy błędy, że w pewnym sensie spadliśmy na dno… i teraz musimy się od niego odbić. Wszyscy rozumieją sytuację w jakiej się znaleźliśmy – powiedział.
W czwartek Piast zmierzy się z IFK Goeteborg w meczu eliminacyjnym do Ligi Europy. Jako, że pierwsze spotkanie przy Okrzei zakończyło się rezultatem (3:0) dla Szwedów, to raczej trudno się spodziewać, by wicemistrz Polski mógł się zakwalifikować do następnej rundy. To jednak wcale nie oznacza, że gliwiczanie myślą o odpuszczeniu tego meczu.
– W czwartek zmierzymy się z zespołem, który prezentuje wysoką piłkarską jakość. Najważniejsze w tym spotkaniu będzie, aby nie popełnić błędów, które zdarzyły się w pierwszym meczu z IFK czy w Krakowie. Tam bardzo źle broniliśmy. Każdy chciał atakować, ale nikt nie bronił. Teraz ta sytuacja nie może się powtórzyć. Owszem, wszyscy atakujemy, ale i wszyscy bronimy. To będzie ważny mecz w naszych głowach – dodał Necek.
– W Gliwicach zostali zawodnicy, którzy narzekają na delikatne urazy lub w ostatnich dniach rozegrali dwa spotkania z rzędu. Musimy pamiętać, że mamy w perspektywie niedzielny mecz Ekstraklasy z Wisłą Płock. Nie mogliśmy ryzykować ich zdrowia – zakończył.
Roma z ważnym zwycięstem! TOP 8 coraz bliżej [WIDEO]
Rzymianie w starciu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Europy pokonali VfB Stuttgart 2:0. Dubletem na wagę trzech punktów i przyblizenia się do TOP 8 popisał się Niccolo Pisilli.
Remis Porto w Lidze Europy! Jakub Kiwior z asystą!
FC Porto zremisowało swój drugi mecz w tej edycji Ligi Europy. Viktoria Pilzno przez bardzo długi czas prowadziła, ale Portugalczycy wyrównali w ostatniej chwili.