Jak na potyczkę dwóch zespołów z dolnych rejonów tabeli było to dość dobre widowisko. Trzy punkty zasłużenie zgarniają gospodarze.
Było to starcie drużyn starających się grać w piłkę, ale nie widać tego po tabeli. Szczególnie w przypadku tych drugich, bo beniaminek z Legnicy przed tym meczem znajdował się w strefie spadkowej.
Spotkanie w Białymstoku było dość wyrównane. Obie ekipy dochodziły do sytuacji strzeleckich. Jedną z nich miał w 8. minucie Doinguez, ale trafił w słupek. Chwilę później powinno być 0:1, ale Olaf Kobacki mocno skiksował w najprostszej sytuacji. Gospodarze odpowiedzieli w 26. minucie, kiedy to Marc Gual uderzył mocno po ziemi, ale Paweł Lenarcik dobrze obronił.
W 32. minucie to goście wyszli na prowadzenie. Okazało się, że Mateusz Skrzypczak dotknął piłki ręką w polu karnym i sędzia Wajda podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Angelo Henriquez. Jaga chciała wyrównać jeszcze przed przerwą, ale zabrakło skuteczności.
Gospodarze w drugiej połowie wciąż nacierali na bramkę Miedzi, ale było to jak walenie pięścią w mur. Defensywa gości w przeciwieństwie do Jagielloni spisywała się całkiem nieźle. Aż do 68. minuty kiedy to piłka odbiła się od ręki Huberta Matyni i arbiter drugi raz w tym meczu wskazał na wapno. Po tym zagraniu były gracz Pogoni musiał zejść do szatni, bo obejrzał drugą żółtą kartkę. Gola wyrównującego z rzutu karnego strzelił Marc Gual.
W 79. minucie blisko wyjścia na prowadzenie była Jaga, ale Paweł Lenarcik sprytnie odebrał piłkę Gualowi. W doliczonym czasie gry fenomenalną bramką popisał się Nene. Portugalczyk z pierwszej piłki uderzył z woleja i zapewnił swojej drużynie wygraną w ostatniej akcji meczu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.