Neymar nie mógł wystąpić w środowym meczu z Manchesterem United, jednak z uwagą śledził poczynania swoich kolegów z Paris Saint-Germain. Mistrz Francji ostatecznie odpadł z Ligi Mistrzów, a sam zawodnik nie ukrywał po końcowym gwizdku zniesmaczenia decyzjami, które były podejmowane w doliczonym czasie gry.
Neymarowi puściły nerwy (fot. Andrew Boyers / Reuters)
Przypomnijmy, że Manchester United strzelił decydującego gola w ostatnich sekundach spotkania, kiedy to sędzia – po interwencji systemu VAR – podyktował rzut karny za zagranie piłki ręką Presnela Kimpembe. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Marcus Rashford i PSG pożegnało się z rozgrywkami.
Wspomniany Neymar nie potrafił w końcówce utrzymać nerwów na wodzy i gdyby tylko mógł, sam najchętniej pojawiły się na boisku. Tuż po spotkaniu Brazylijczyk nie wytrzymał i podzielił się z fanami swoimi przemyśleniami za pośrednictwem serwisu Instagram.
Napastnik Paris Saint-Germain nie przebierał w słowach, określając decyzję sędziów o podyktowaniu karnego „wstydem”. Jego zdaniem, rywal nie powinien otrzymać w takiej sytuacji „jedenastki”.
„Co za wstyd! Posadzą takich czterech gości, którzy nie rozumieją futbolu przed monitorami i oni mają analizować sytuacje. A gdzie Kimpembe miał schować ręce? Za plecami?” – możemy przeczytać.
Dzięki wygranej (3:1) Manchester United odrobił straty z pierwszego spotkania na Old Trafford, kiedy to przegrał (0:2) i wywalczył awans do ćwierćfinału Champions League.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.