Świadkami kompletnie szalonego meczu byli kibice, którzy we wczesne niedzielne popołudnie pofatygowali się na stadion w Łęcznej. Miejscowy Górnik długo prowadził z GKS-em Katowice, by ostatecznie roztrwonić przewagę i przegrać (1:3).
Katowiczanie dzięki świetnemu finiszowi pokonali Górnika Łęczna
Trzy zwycięstwa w pięciu ostatnich kolejkach na nowo rozbudziły nadzieje katowickich kibiców i sprawiły, że zaczęli oni śnić sen o awansie do ekstraklasy. Ewentualna wygrana w Łęcznej pozwoliłaby zbliżyć się GKS-owi do ligowej czołówki, jednak można było się spodziewać, że Górnik tanio skóry nie sprzeda.
Podopieczni Tomasza Kafarskiego nie znajdują się ostatnio w zbyt wysokiej formie, a po raz ostatni udało się im dopisać na swoje konto komplet punktów pod koniec września, kiedy to pokonali przed własną publiczną inny GKS – ten z Tychów.
Kibice w Łęcznej nie musieli długo czekać na otwarcie wyniku. Już bowiem w 12. minucie w polu karnym gości sfaulowany został Paweł Sasin i sędzia nie zawahał się ze wskazaniem na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Patryk Szysz i Górnik wyszedł na prowadzenie.
Katowiczanie próbowali odrobić straty, ale ich ataki były nieskuteczne. Bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się również Sergiusz Prusak, który w kilku sytuacjach stawał na wysokości zadania.
Kiedy wydawało się, że Górnik dowiezie skromne prowadzenie do końca, goście z Katowic wrzucili czwarty, a następnie piąty bieg i dzięki znakomitemu finiszowi zapewnili sobie zwycięstwo. Co ciekawe, GKS zaczął grać na najlepszym poziomie dopiero wtedy, gdy z boiska z powodu czerwonej kartki musiał zejść Bartłomiej Kalinkowski.
W 86. minucie do remisu doprowadził Dawid Plizga, a kilkadziesiąt sekund później drugiego gola dla gości strzelił Wojciech Kędziora. Rozbitych gospodarzy w doliczonym czasie gry dobił Adrian Błąd i trzy punkty powędrowały na konto katowiczan.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.