I
liga wraca! Wiosna zapowiada się wyjątkowo, nie tylko ze względu
zaciętej walki o awans i utrzymanie, ale przede wszystkim z powodu
pojawienia się na zapleczu ekstraklasy wyczekiwanego od długiego
czasu sponsora tytularnego, którym została firma Nice. Ponadto zaplecze ekstraklasy zostało wsparte przez zakłady bukmacherskie Fortuna oraz producent napojów Oshee.
Górnik Zabrze jest na ósmym miejscu w tabeli Nice I Ligi, ale wciąż ma szanse na powrót do Lotto Ekstraklasy (fot. Łukasz Skwiot)
Z
każdym sezonem zaplecze ekstraklasy rośnie w siłę. Oglądalność
hitowych spotkań w I lidze nie odstaje wyraźnie od wyników
najwyższego szczebla. Ponadto rozgrywki ściągają coraz lepszych
trenerów i zawodników. Na ławkach zasiadają tacy fachowcy jak
Jerzy Brzęczek czy Jan Kocian, a po murawach biegają Petteri
Forsell, Damian Kądzior i Maciej Małkowski. Każdy z wymienionych
spokojnie poradziłby sobie w ekstraklasie.
Wszystko
na to wskazuje, że wkrótce głośnych nazwisk będzie jeszcze
więcej w Nice 1 lidze. Oczywistym powodem spodziewanego prosperity będzie
dopływ kasy na zaplecze ekstraklasy. Nie można mówić o strumieniu
gotówki, ale nikt o zdrowych zmysłach funkcjonujący w polskich
realiach nie zrezygnuje z dodatkowych przychodów do budżetu. Na
mocy kontraktu telewizyjnego 1-ligowcy dostają po równej porcji z
tortu medialnego. Swoje dołoży także PZPN (7,5 miliona złotych płatne w ratach) oraz sponsorzy rozgrywek. Mało
tego, już w czerwcu na konta pięciu klubów wpłynie łącznie 4,5
miliona złotych. Taką pulę przewidział PZPN dla I ligi w ramach
Pro Junior System.
Wszystkie
kluby występujące obecnie na poziomie 1 ligi zdają sobie sprawę,
że nie wypada zmarnować historycznej szansy jaka się przed nimi
otworzyła. Najpierw trzeba się jednak utrzymać. W najgorszej
sytuacji znajduje się MKS Kluczbork, lecz nawet jedynak z
województwa opolskiego nie rzucił ręcznika. Równie poważnie
zagrożeni spadkiem są wszyscy beniaminkowie. Pewny swego nie może
być także Stomil Olsztyn, który nie może uporać się z długami
wobec byłych zawodników. Już na starcie bieżącego sezonu konto
drużyny dowodzonej przez Adama Łopatkę zostało uszczuplone o trzy
punkty. Wybawieniem może okazać się wysokie miejsce w PJS, ale bez
utrzymanie premia ze związkowej kasy nie wchodzi w rachubę…
Różnice
punktowe w tabeli I ligi są nieznaczne. Kilka kolejek może wywrócić
sytuację do góry nogami. Ze spokojem na wiosenne rozstrzygnięcia
może czekać jedynie czołowy tercet. Rewelacyjna jesienią
Chojniczanka nie osłabiła się zimą i ma podstawy, aby marzyć o
ekstraklasie. Kibice w 40-tysięcznych Chojnicach wierzą, że ich
klub podąży śladami Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z sezonu
2014-15, a nie Floty Świnoujście z rozgrywek 12-13. Poważną rolę
w grze o awans odegrają kluby z województwa śląskiego.
Najpoważniejszymi kandydatami do miejsca w czołowej dwójce na
koniec sezonu wydają się GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec, ale
spadkowicze z ekstraklasy – Górnik Zabrze oraz Podbeskidzie
Bielsko-Biała – nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Chrapkę
na grę w ekstraklasie mają także w Legnicy i Nowym Sączu.
W premierowej kolejce w 2017 roku najciekawiej zapowiadają się starcia Górnika Zabrze z GKS Tychy, Chojniczanki z GKS Katowice oraz Wigier z Podbeskidziem. Po długim oczekiwaniu kibice są spragnieni nawet z pozoru mniej ciekawych zestawień. Zaplecze ekstraklasy wraca i można być pewnym, że emocji nie zabraknie.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.