Ryszard Tarasiewicz nie zaliczy swojego debiutu na ławce trenerskiej GKS-u Tychy do szczególnie udanych. Prowadzona przez niego drużyna rzutem na taśmę uratowała remis w meczu z Puszczą Niepołomice (1:1).
Ryszard Tarasiewicz zaczął od remisu (fot. Łukasz Skwiot)
Tarasiewicz przejął stery tyskiego klubu przed zaledwie kilkoma dniami, zastępując na stanowisku Jurija Szatałowa. Nowy trener miał zaledwie kilkadziesiąt godzin, by poznać piłkarzy i dlatego nikt przy ul. Edukacji nie spodziewał się, że drużyna – niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wskoczy na wyższy poziom.
Mecz przez długi czas był wyrównany, a kibice którzy pojawili się na stadionie nie oglądali zbyt ciekawego widowiska. Wszystko zmieniło się na nieco ponad kwadrans przed końcem zawodów, kiedy to dobre dośrodkowanie w pole karne gospodarzy zamknął Michał Czarny, pokonując bramkarza uderzeniem głową.
Od tego momentu tyszanie ruszyli do huraganowych ataków, które ostatecznie przyniosły oczekiwany rezultat w 86. minucie. To właśnie wtedy podczas ogromne zamieszania w polu karnym Puszczy, piłkę do własnej bramki skierował… Michał Czarny.
Kolejnych goli już w Tychach nie zobaczyliśmy i GKS podzielił się z Puszczą punktami. Przed Ryszardem Tarasiewiczem stoi bardzo trudne zadanie, ponieważ oczekiwania przy Edukacji są ogromne. Czy trenerowi uda się im sprostać?
W równolegle rozegranym meczu kibice byli świadkami nie tylko większych emocji, ale również zobaczyli więcej goli. Chrobry Głogów zremisował z Wigrami Suwałk (3:3).
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.