Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie zwalniają tempa. „Górale” wygrali na wyjeździe z Miedzią Legnica (2:0) i odnieśli tym samym trzecie z rzędu zwycięstwo na pierwszoligowych boiskach.
Spotkanie w Legnicy stanęło pod wielkim znakiem zapytania i istniała możliwość przełożenia go na inny termin. Powodów? Na południu Polski od kilku dni praktycznie bez przerwy pada deszcz, co sprawiło, że boisko, na którym mieli się zmierzyć piłkarze Miedzi oraz Podbeskidzia nie nadawało się do rozegrania na nim meczu.
Jak się ostatecznie okazało, sędziowie dali „zielone światło” na rozegranie zawodów, jednak żeby spotkanie mogło się rozpocząć, na boisku musiały ponownie zostać wymalowane linie, których na grząskiej murawie po prostu nie było widać. Gdy tylko technicy zajęli się doprowadzeniem placu gry do odpowiedniego stanu, arbiter Zbigniew Dobrynin rozpoczął zawody.
Rozgrywanie spotkania na tak fatalnym terenie nie należało do łatwych zadań. Lepiej radzili sobie na nim gracze Podbeskidzia, którym już w 12. minucie udało się objąć prowadzenie. Kontratak gości celnym strzałem wykończył Szymon Sobczak, którego dokładnym podaniem obsłużył Mariusz Malec.
Mecz rozpocznie się z opóźnieniem. Ulewa nad Legnicą zmywa linie na boisku, Cały czas trwa ich poprawianie #MIEPOD
Wyżej notowani gospodarze nie potrafili zagrozić bramce Wojciecha Fabisiaka i w drugiej połowie zostali skarceni przez gości. W 78. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem Miedzi znalazł się Łukasz Sierpina, który zdecydował się na lobowanie i jak się okazało, przymierzył idealnie.
Więcej goli już w Legnicy nie zobaczyliśmy i pełna pula powędrowała do Bielska-Białej. Dla Podbeskidzia to już trzecia wygrana z rzędu, która sprawia, że pod Klimczokiem na nowo zaczęto marzyć o powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.