Nice 1. Ligi: Stal lepsza od GKS-u w meczu na szczycie
GKS Katowice nie wykorzystał atutu własnego boiska i w jednym najważniejszych meczów sezonu 2017-18 przegrał ze Stalą Mielec (0:1). Zwycięstwo mogło przybliżyć zawodników ze stolicy Górnego Śląska do awansu do Lotto Ekstraklasy, a porażka sprawiła, że ich marzenia o elicie cały czas pozostają w zawieszeniu.
Na sobotnie spotkanie w Katowicach zęby ostrzyli sobie nie tylko kibice GKS-u i Stali. Obie drużyny chcą przecież awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej i przed meczem przy ul. Bukowej dzielił je zaledwie jeden punkt. Jako, że sytuacja w czołówce tabeli jest niezwykle ciasna, to każde „oczko” jest aktualnie na wagę złota.
Za faworyta starcia na szczycie w Nice 1. Lidze uznawano podopiecznych Jacka Paszulewicza, którzy są od kilku tygodni nie do zatrzymania i odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali. Stal w trzech poprzednich kolejkach nie wygrała z kolei ani razu i dlatego spodziewano się, że większe szanse na zgarnięcie pełne puli mają właśnie katowiczanie.
Mecz, zgodnie z zapowiedziami, stał na dobrym poziomie, a piłkarz po obu stronach barykady stwarzali sobie okazje strzeleckie. Szwankowała jednak skuteczność i dlatego na otwarcie wyniku musieliśmy czekać do drugiej połowy, a konkretnie do 56. minuty. Ku rozpaczy miejscowych fanów, do siatki trafił Martin Dobrotka i to Stal wyszła na prowadzenie.
Gospodarze wzięli się za odrabianie strat, ale wciąż bili głową w mur. Presja majaczącego na horyzoncie awansu do Lotto Ekstraklasy na pewno robiła swoje, jednak nie można pominąć zasług graczy Stali, którzy w defensywie tworzyli monolit i dzielnie odpierali ataki GKS-u.
Kiedy spotkanie zbliżało się do końca, a miejscowi postawili już wszystko na jedną kartę, Stal wyprowadziła nokautujący cios i zdobyła drugiego gola, autorstwa Jakuba Araka.
Wynik zmianie już nie uległ i z trzech punktów mogli się cieszyć goście, którzy awansowali na drugie miejsce w ligowej tabeli Nice 1. Ligi.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.