Do sporej sensacji doszło w ostatnim sobotnim meczu 24. kolejki Nice I ligi. MKS Kluczbork dość niespodziewanie pokonał przed własną publicznością Górnika Zabrze (2:1).
Górnik Zabrze doznał w Kluczborku niespodziewanej porażki (fot. Łukasz Skwiot)
Kibice w Zabrzu liczyli na to, że ich piłkarze po meczu z najsłabszym w tabeli I ligi MKS-em Kluczbork zbliżą się do ścisłej czołówki tabeli. Gracze Marcina Brosza byli uważani za faworytów do odniesienia zwycięstwa, jednak spotkanie od początku nie układało się po ich myśli.
Już w 19. minucie wynik otworzył Paweł Kubiak, który wypuszczony na dobrą pozycję, minął zwodem bramkarza Górnika i skierował piłkę do pustej bramki.
Zabrzanie zdołali odpowiedzieć dopiero po przerwie. W 60. minucie goście wyprowadzili szybki kontratak, Dawid Plizga wypracował pozycję dla Davida Ledeckiego, a ten dopełnił formalności i doprowadził do wyrównania.
Piłkarze Brosza nie cieszyli się jednak zbyt długo z remisu. W 66. minucie niefortunnie interweniował bowiem Bartosz Kopacz, który pokonał własnego bramkarza.
Górnik nie zdołał już odrobić strat i mecz zakończył się niespodziewanym zwycięstwem ekipy z Kluczborka. Dzięki temu MKS przedłużył swoje szanse na utrzymanie w I lidze, a zabrzanie mocno uszczuplili swoje szanse na powrót do ekstraklasy.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.