Nie będzie powrotu do projektu Superligi. Dość stanowczy głos w tej sprawi zabrał Ed Woodward, wiceprezes wykonawczy Manchesteru United. Jego zdaniem, próba buntu, która została podjęta przez największe kluby Europy była błędem.
Czy Anglicy faktycznie zrozumieli swój błąd? (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu dwanaście klubów z Anglii, Hiszpanii i Włoch ogłosiło, że przystępują do nowo powołanych rozgrywek piłkarskich – Superligi. Bunt trwał zaledwie dwa dni, kończąc się wycofaniem niemal wszystkich zainteresowanych z projektu i wrócenie na łono UEFA.
Utworzenie Superligi od początku napotkało na ogromny opór, nie tylko piłkarskiej centrali, ale także – a może przede wszystkim – kibiców. Przedstawiciele klubów zostali oskarżeni o zdradę ideałów oraz chciwość, a tym któremu oberwało się dość mocno był właśnie Woodward.
Odchodzący z klubu wraz z końcem roku wiceprezes Manchesteru United w trakcie spotkania z kibicami po raz kolejny przeprosił za decyzję o dołączeniu do projektu Superligi. – Nie przyłożyliśmy należytej uwagi do kwestii tradycji i zasad. Popełniliśmy błąd – powiedział.
– Mogę zapewnić, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski z ostatnich wydarzeń. Nie mamy w planach powrotu do rozmów na temat Superligi – dodał.
Czy faktycznie tak będzie? Czy projekt nowych rozgrywek piłkarskich dla wybranych został już definitywnie pogrzebany? Europejskie media nie mają wątpliwości, że prędzej czy później wielkie kluby podejmą ponowną próbę wprowadzenia zmian w piłce klubowej.
Oprócz Manchesteru United, w gronie zbuntowanych znalazły się takie firmy jak Real Madryt, FC Barcelona, Atletico Madryt, AC Milan, Juventus, Inter Mediolan, Chelsea, Arsenal, Manchester City, Tottenham oraz Liverpool.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.