Po dwóch remisach na początek 2023 roku Lecha Poznań wielu kibiców zastanawiało czy będący w nieco słabszej dyspozycji w środowym starciu w Legnicy Filip Bednarek zagra w kolejnym meczu od 1. minuty. Dzisiaj na konferencji prasowej trener mistrzów Polski – John van den Brom wyjaśnił tę kwestię.
„Nie będzie zmiany w bramce na mecz z Miedzią. Bednarek mógł zachować się lepiej przy straconych bramkach, ale dobrze wyglądał w pierwszej rundzie. To moment dla niego, aby udowodnić swoją wartość.” – powiedział o sytuacji polskiego bramkarza holenderski szkoleniowiec na dzisiejszej konferencji prasowej odpowiadając na pytanie Dawida Dobrasza z portalu Meczyki.pl o zmianę w bramce.
Bednarek w rundzie jesiennej wskoczył do bramki Lecha w miejsce Artura Rudki, który nie był w dobrej dyspozycji i popełniał błędy, które kończyły się utratą bramek. Polak spisywał się z bardzo dobrej strony i swoją grą pomógł swoją postawą wywalczyć Lechowi kilka punktów. W siedemnastu rozegranych spotkaniach ligowych puścił piętnaście bramek, ale zachował również aż osiem razy czyste konto.
Po środowym meczu w Legnicy (2:2), gdzie Bednarek mógł zachować się lepiej przy obu straconych bramkach wielu zastanawiało się czy szansy nie dostanie wypożyczony zimą ze Sparty Praga Dominik Holec. Dzisiejsza wypowiedź trenera Van den Broma przynajmniej na jakiś czas rozstrzyga tę kwestię, a Bednarek wciąż ma status bramkarza numer jeden w poznańskim klubie.
– Nie będzie zmiany w bramce na mecz z Miedzią. Mógł zachować się lepiej przy bramkach, ale dobrze wyglądał w pierwszej rundzie. To moment dla niego, żeby udowodnił swoją wartość – John van den Brom.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.