Przejdź do treści
„Nie byłem gotowy na na ligę z TOP5”

Polska Ekstraklasa

„Nie byłem gotowy na na ligę z TOP5”

Jarosław Niezgoda nie rozegrał jeszcze meczu w Major League Soccer. Najdroższy napastnik w historii Portland Timbers wierzy jednak, że po odejściu z warszawskiej Legii, gdzie miał szansę na koronę króla strzelców Ekstraklasy, podbije piłkarską Amerykę.

MARCIN HARASIMOWICZ
LOS ANGELES

Utknąłeś w Ameryce?
Czy utknąłem? No, jestem w Portland i na razie nigdzie się nie ruszam – mówi Niezgoda. 

Nie chciałeś wrócić do Polski na czas epidemii?
Nie chciałem. Bez sensu. W takiej sytuacji lepiej siedzieć w domu… Najgorzej, że jestem sam. Na początku była ze mną dziewczyna z psem, ale 7 marca wrócili do Polski, bo musiała iść do szkoły. Minęły cztery dni i… szkoły zamknięto. W ten sposób ona jest sama w Polsce, a ja sam w Portland. Pechowo to wszystko się ułożyło. Nie wiem dokładnie, w którym momencie zostały zamknięte granice, ale już nic nie dało się zrobić.

Co robisz w tych dniach?
Robię to, co każdy – mam plan treningowy, który dostaję od trenerów. Zazwyczaj wykonuję wszystkie ćwiczenia rano, ale ostatnio zacząłem je rozkładać na dwa etapy, aby mieć co robić później w trakcie dnia. Mam bardzo dużo wolnego czasu, głównie oglądam telewizję albo gram na komputerze. Dni się dłużą.

Opuściłeś dwa pierwsze mecze sezonu z powodu kontuzji. Byłeś gotowy wrócić do składu na mecz z LAFC, czyli zanim MLS zastopowała rozgrywki?
Byłem zdrowy. Ale czy gotowy? Różnie to można interpretować. Ostatni mecz rozegrałem w połowie grudnia, a do treningów wróciłem trzy dni przed zamieszaniem z koronawirusem. Przed decyzją o zawieszeniu sezonu odbywałem już normalne zajęcia z zespołem, więc pewnie miałem szansę na to, aby dołączyć do kadry na mecz z LAFC. Raczej nie wyszedłbym w podstawowym składzie, ale może usiadłbym na ławce i dostał szansę debiutu w drugiej połowie? A może jednak nie? Nie da się oszukać organizmu po trzech miesiącach przerwy.

Transferowa saga z twoim udziałem wydłużała się w nieskończoność. Bardzo zależało ci na finalizacji tej transakcji?
Oczywiście, że tak. Przyleciałem do Portland i najpierw miałem normalne testy, które wypadły dobrze. Później zrobiono mi badanie EKG. Jeszcze tego samego dnia wieczorem dostałem informację, że jednak nie wszystko gra i zastanawiają się, co dalej zrobić. Jednocześnie uspokajali mnie jednak, że to nie ma większego wpływu na transfer i dalej chcą, abym trafił do Timbers. Podjęli ryzyko, bardzo to doceniam. Niejeden klub by na ich miejscu wykorzystał to, aby unieważnić transfer. Mogli odesłać mnie do Warszawy, ale zrobili inaczej. To tylko potwierdziło, że podjąłem dobrą decyzję i trafiłem tam, gdzie mnie naprawdę chciano.

Z sercem już wszystko w porządku?
Tak. Na sto procent. Przed zgrupowaniem w Kostaryce miałem kolejne kontrolne badania, doktor powiedział mi, że wszystko jest już w porządku. Zabieg zakończył się sukcesem. Nie muszę się już tym w ogóle martwić. 

Jak wspominasz zgrupowanie?
Poleciałem trzy dni później wraz z bramkarzem, bo reszta drużyny była już na miejscu. To było… frustrujące doświadczenie, bo mogłem trenować tylko indywidualnie. Wiadomo, że jako zawodnik chcesz brać udział w zajęciach z całym zespołem, aby poznać nawyki, pracować nad zgraniem. Zależało mi na tym, aby jak najszybciej dołączyć do kolegów, ale przez pewien okres nie było to możliwe.

Rozważałeś inne opcje transferowe?
W zimowym okienku nie dostałem żadnej innej propozycji. Pierwsze słuchy o zainteresowaniu z Portland pojawiły się już rok wcześniej. Wtedy jeszcze trenerem Legii był bodaj Sa Pinto, a ja nawet nie grałem regularnie. Od tego czasu Amerykanie ciągle mieli mnie na celowniku i wracali z ofertą – co pół roku. Najpierw chcieli mnie wypożyczyć, ale na to w Warszawie się nie zgodzili, zresztą sam nie byłem zainteresowany takim wariantem. Później zdobyłem czternaście bramek w Ekstraklasie i do Legii trafiła oferta transferu definitywnego. To był odpowiedni moment, aby się na nią zdecydować.

Jakie argumenty były decydujące?
Po wielu przejściach w ostatnich latach potrzebowałem stabilizacji. Chciałem podpisać kontrakt dłuższy i na lepszych warunkach. Liga też jest dobra. Nie najlepsza, ale mimo wszystko wyżej notowana od polskiej. Nie czułem się jeszcze gotowy, aby zaatakować jedną z pięciu najlepszych lig w Europie. Uznałem, że najlepiej jest wybrać coś pomiędzy Ekstraklasą a absolutnym topem.

MLS jest lepsza od Ekstraklasy?
Tak uważam. Na pewno mam tutaj przed sobą większe perspektywy. Jeżeli zacznę grać i regularnie strzelać gole, drzwi do wielkiego piłkarskiego świata otworzą się dla mnie szerzej. 

Czy przed wyjazdem rozmawiałeś z innymi zawodnikami z doświadczeniem w Major League Soccer – byłym kolegą z Legii Nemanją Nikoliciem albo Przemysławem Frankowskim?
Z nimi akurat nie rozmawiałem. Gadałem tylko z Adamem Buksą. Z tym że dla niego MLS też jest nowością, więc oczywiście za wiele dowiedzieć się nie mogłem. Z Adamem utrzymuję kontakt. 

Nie obawiasz się, że z Portland będzie dłuższa droga do reprezentacji Polski?
Na pewno będzie dłuższa, bo samolotem leci się kilkanaście godzin (śmiech). Szczerze, nie patrzyłem pod tym kątem na sytuację. Przemek Frankowski lata na kadrę regularnie, więc nie stanowi to żadnego problemu. Zresztą ta droga nigdy, tak naprawdę, nie była dla mnie otwarta. Nigdy nie dostałem powołania do reprezentacji. To nie jest tak, że jeździłem z kadrą na zgrupowania, a teraz mógłbym przestać jeździć…

Przełożenie Euro o rok da ci więcej czasu na walkę o miejsce w reprezentacji.
Hmm… na pewno tak. Życie nauczyło mnie jednak pokory. Dwa lata temu przed mistrzostwami świata strzelałem gole, mówiło się o tym, że mogę zostać powołany, ale nic z tego nie wyszło. Jestem piłkarzem w coraz poważniejszym wieku, na pewno nie juniorem, więc musze też być realistą. Oczywiście z jednej strony bardzo chciałbym kiedyś wystąpić w reprezentacji, ale jednocześnie nie zawracam tym sobie głowy. Nie za wszelką cenę.

Rozmawiałeś z trenerem Savarese o swojej roli w zespole?
Rozmawiałem z nim głównie w Polsce, jeszcze przed potwierdzeniem transferu. Polegało to głównie na tym, że ja mówiłem, a on słuchał. Interesowało go, jak ja to widzę. Ostatnio nasze rozmowy są raczej krótkie, bo wszyscy siedzą w domach, a wcześniej nie trenowałem i nie byłem do jego dyspozycji. Znam jednak podstawowe zadania i rolę na boisku.

Był taki moment, gdy pomyślałeś sobie – świetnie mi idzie w Legii, może lepiej zostać i kontynuować strzelecką passę?
Oczywiście, że tak! Sporo o tym myślałem. Z drugiej strony, wiedziałem, że chcę odejść – albo teraz, albo w lipcu. Uznałem, że nie ma sensu czekać, bo gdyby na przykład przydarzyła mi się kontuzja? Oczywiście chciałem zostać królem strzelców, zdobyć mistrzostwo, a dopiero potem trafić do Portland. To byłby wariant optymalny. Jak już jednak wspomniałem – zależało mi tym, aby podpisać dłuższy kontrakt.

Legia nie zaproponowała takiego?
Nie dostałem propozycji nowego kontraktu z Legii.

Klubowi z Warszawy też zapewne zależało na transferze, aby w ten sposób załatać sporą dziurę w budżecie?
Tak myślę. Legia też chciała mnie sprzedać, aby jeszcze zarobić dobre pieniądze. Dla piłkarza 24, 25-letniego to był ostatni moment na taki transfer. Oczywiście klub z Łazienkowskiej przekonywał, że lepiej, abym odszedł w lipcu, a nie w styczniu, ale z drugiej strony zdawał sobie sprawę, że Timbers proponują dobre pieniądze i nie ma sensu igrać z losem. Jak się okazało, decyzja była słuszna, bo w obecnych okolicznościach na pewno nie dostaliby w lipcu takiej sumy transferowej. Ja sam oczywiście nie mogłem przewidzieć epidemii, bardziej obawiałem się kontuzji, ale tak czy inaczej – dobrze, że tak wyszło.

Czy myślisz, że gdybyś został, to zdobyłbyś z Legią mistrzostwo Polski?
Myślę tak samo, jak chyba wszyscy obserwujący polską piłkę… Legia miała tak dużą przewagę punktową i grała zdecydowanie najlepszy futbol w Ekstraklasie, więc nie mam żadnych wątpliwości – zdobyłaby mistrzostwo. 

O trenerze Aleksandarze Vukoviciu długo mówiło się, że się nie nadaje, a funkcja go przerosła. A jednak jesienią odniósł z Legią sukces i zamknął usta krytykom.
Teraz ci, co mówili, że się nie nadaje, wyglądają dość śmiesznie… Vuković potwierdził, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. Znał mnie od samego początku, od kiedy przyszedłem do Legii, przecież był w sztabie szkoleniowym Stanisława Czerczesowa. Znał mnie zdecydowanie najlepiej spośród wszystkich trenerów Legii. Gdy objął stanowisko opiekuna pierwszej drużyny, wziął mnie na rozmowę i powiedział: dla mnie jesteś najlepszym napastnikiem w klubie i dostaniesz szansę. Wiedziałem więc, że będę grał. Oczywiście nie za darmo, będę musiał obronić miejsce w wyjściowej jedenastce na boisku. Czułem jednak, że ma do mnie zaufanie. To był jasny przekaz. Nie wszystko funkcjonowało znakomicie od samego początku, ale od pewnego momentu pokazywałem, że się nie pomylił. 

Co się zmieniło w zespole? Dlaczego od pewnego momentu zaczęliście grać zdecydowanie lepiej?
Nie wiem, nie znam konkretnej przyczyny… Czasem tak jest, że robisz to samo przez pewien okres i nagle wszystko zaskakuje. Poprawia się komunikacja w zespole, na boisku oraz w szatni i to ma bezpośrednie przełożenie na grę oraz na wyniki. W Legii zawsze była jakość, ale często brakowało drużyny. Trener Vuković wszystko posklejał. Wreszcie poszczególne elementy zaczęły do siebie pasować. To wystarczyło, aby Legia zaczęła grać jako zespół.

Gdy sezon MLS zostanie wznowiony, jakie stawiasz sobie cele?
Liczę, że przerwa w rozgrywkach mi pomoże, bo nie czułem się jeszcze gotowy na sto procent, a teraz wszyscy zawodnicy wrócą do treningów na podobnym poziomie fizycznym. W ten sposób łatwiej mi będzie wskoczyć od razu do drużyny i zająć miejsce w podstawowym składzie. Taki jest mój cel. Grać we wszystkich meczach od pierwszej minuty i strzelać bramki. Klub nie po to zapłacił za mnie tak duże pieniądze, aby było inaczej. 


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 18/2020)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej