W prasie pojawiły się doniesienia, że wewnątrz władz Łódzkiego Klubu Sportowego istnieje konflikt. Beniaminek Ekstraklasy postanowił zdementować te informacje.
– Z lektury środowego „Przeglądu Sportowego” dowiedziałem się, że w Łódzkim Klubie Sportowym znów nie ma spokoju. Redaktor Robert Blesiński insynuuje, że stoję na czele obozu, który przeszkadza w pracy nowemu prezesowi. Śmieszą mnie takie opinie. Po raz kolejny proponuję dziennikarzom aby weryfikowali takie sensacje u źródła. „Przegląd Sportowy” uważam za poważny dziennik, więc tym bardziej chciałbym wymagać rzetelności od redaktorów tam pracujących. Nie po to zdecydowaliśmy się powierzyć stanowisko prezesa panu Andrzejowi Voigtovi, żeby teraz utrudniać mu pracę – zaznaczył Jarosław Turek, Przewodniczący Rady Nadzorczej ŁKS SA.
– To fakt, że mamy różne poglądy na pewne sprawy, sporo dyskutujemy, wymieniamy opinie, ale nie można odbierać tego jako tworzenia obozu opozycji. Zapewniam, że nasze dyskusje mogą tylko pozytywnie wpłynąć na sytuację klubu. Wszystkim nam przyświeca jeden cel – dobro Spółki ŁKS – zakończył Turek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.