„Nie można w Legii grać tak jak w innych drużynach”. Goncalo Feio szczerze przed meczem z Pogonią Szczecin
Goncalo Feio wziął udział w konferencji prasowej przed piątkowym meczem Legii Warszawa z Pogonią Szczecin. Portugalczyk wypowiedział się na temat powrotu na stanowisko dyrektora sportowego Michała Żewłakowa, starcia z Portowcami oraz aktualnej sytuacji klubu i drużyny. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Wojskowych.
– Cieszę się, ponieważ w naszych rękach, nogach i głowach jest zakończyć ten sezon jak najlepiej. To najwyższy czas, żeby działać z tym dalej. Miałem okazję być w Legii, kiedy Michał był dyrektorem sportowym. Wygrywał tutaj tytuły. Cieszę się, bo jest to kierunek, a każdy projekt musi go mieć. Myślę, że współpraca będzie dobra. Michał zadzwonił do nas zaraz po ustaleniu wszystkich formalności. Wiemy, że będzie tutaj z nami, z drużyną. Życzył nam powodzenia na meczu z Pogonią, abyśmy wszyscy cieszyli się z trzech punktów.
– Przerwa reprezentacyjna miała trzy etapy – pierwszy to zamknięcie meczów, podsumowanie i zrozumienie dobrych rzeczy, które robiliśmy oraz błędów, które popełnialiśmy. Druga część poświęcona była regeneracji, ponieważ ten sezon stale jest jednym wielkim maratonem. Cieszymy się, że gramy na trzech frontach. Ostatnia część to ta, która odbywała się w tym tygodniu – przygotowanie do meczu z Pogonią Szczecin, czyli bardzo dobrym przeciwnikiem. Sytuacja zdrowotna jest bardzo dobra – ci piłkarze, co pojechali na kadrę, wrócili zdrowi. Ci, którzy zostali, są doprowadzeni do dobrego stanu. Wszyscy są dostępni – z wyłączeniem Jana Leszczyńskiego i Gabriela Kobylaka, którzy cały czas przechodzą rehabilitację, ale niedługo wrócą do drużyny.
– Widziałem konferencję trenera Kolendowicza. Jest to wyrwane z kontekstu – Pogoń to drużyna z dobrą jakością techniczną, która chce utrzymać swoją tożsamość w meczu z nami. Chcą posiadać piłkę i nam zagrażać. Nie odebrałem tego, że będą grać na pograniczu faulu, tylko tak jak mówił trener Kolendowicz – piłka to sport dla twardych mężczyzn. Będą starać się utrzymać swój styl, będzie dochodzić do pojedynków. To, kto wygra poszczególne pojedynki stworzy przewagę. Nie spodziewam się ani z jednej ani z drugiej strony, że ktoś chciałby drugiemu zrobić krzywdę. Jedyną, jaką będziemy chcieli wyrządzić, to piłkarsko, strzelając bramki.
– Ja określam się jako osobę mocno odporną na presję. Czuję się swobodnie w tym, co robię i mam dużą wiarę w to, co robimy. Presja istnieje, ale ja potrafię z nią żyć i chcę ją odczuwać. Jest ona wyznacznikiem bycia w wyjątkowym miejscu, gdzie walczy się o wyjątkowe rzeczy. W życiu są gorsze presje, niż ta sportowa. Ja tę sportową lubię i wybrałbym to, żeby mieć przez całą karierę presję, żeby coś wygrać. Tu jednak nie jestem najważniejszy ja. Legia przez trzy lata nie wygrała mistrzostwa – jest niecierpliwość w kibicach i we wszystkich, którzy mają Legię blisko serca. To są koszty reprezentacji największego klubu w Polsce.
– Nie można w Legii grać tak jak w innych drużynach. Ta presja jest wielowątkowa i jest ona kosztem reprezentowania największego klubu w kraju. Każdy, kto ma ten zaszczyt, musi umieć z nią żyć. Na początku sezonu powiedziałem kibicom, że są kluby, w których każdy piłkarz do nich trafiający staje się lepszy. Piłkarze w słabej formie idą do takich klubów i prezentują się dużo lepiej. Takie kluby, nie mając transferów w peaku, są w stanie odbudowywać takich piłkarzy – rzadko są to najlepsze kluby w kraju. Koszulka Legii, herb Legii waży więcej, niż innych klubów. […] Najważniejsze jest to, że reprezentowanie Legii powinno nas wszystkich napędzać, a nie spowalniać. Są działania i mentalność, żeby do tego nie doprowadzić. Jest to istotne, żeby pewnymi rzeczy pokierować, aby mieć na to wpływ. (JG)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.