„Nie potraktowano mnie po ludzku”. Rafał Gikiewicz ostro o swojej sytuacji
Bramkarz Widzewa nie może pogodzić się ze swoją sytuacją w klubie. Dziś ostro wypowiedział się na temat tego, jak został potraktowany i o co ma pretensje do klubu.
Gikiewicz stracił szansę na grę w bramce Widzewa Łódź po transferach Macieja Kikolskiego i Veljko Ilicia. Dziś na kanale Meczyków na You Tube wypowiedział się na temat gry tego drugiego, a potem przyznał, że został całkowicie skreślony i nie ma szans na poprawę sytuacji.
– Trener Czubak i dyrektor sportowy powiedzieli, że strategią klubu nie jestem brany pod uwagę do grania. Jestem na tyle skreślony, że nieważne co będę robił, to nie stanę w bramce Widzewa – powiedział bramkarz.
Piłkarz twierdzi, że nie zasłużył na takie traktowanie.
– Najbliżsi pytali się mnie, co zrobiłem, a najgorsze jest to, że nic nie zrobiłem. Można mnie ugiąć, ale nie złamać – stwierdził.
Interesujące jest również to, że według Gikiewicza przed sezonem miał obiecane miejsce w bramce zespołu, a teraz całkowicie odebrano mu szansę na wzięcie udziału w rywalizacji.
– Przed sezonem głośno powiedziano mi, że wygrałem rywalizację i jestem numerem 1. Pierwszy mecz zagrałem na zero, potem przegraliśmy z Jagiellonią i po tym meczu zostałem posadzony na ławce. Potem sprowadzono kolejnego bramkarza i dwóch młodszych ma rywalizować, a ja nie biorę w tym udziału. Trenuję z zespołem, robię, co mogę, ale nie mam wpływu na to, jaka będzie moja pozycja w zespole – ujawnił bramkarz.
Golkiper zaznaczył również, że ma pretensje o brak szczerości ze strony klubowych włodarzy.
– Nie mam problemu z tym, że Widzew mnie nie chce. Można było jednak porozmawiać ze mną przed obozem w Opalenicy i powiedzieć: „Słuchaj, mamy inną strategię i chcemy stawiać na młodych”. Mam pretensje o to, że nie potraktowano mnie po ludzku i nie powiedziano wtedy, że mogę odejść. Miałem wówczas kilka ofert, ale byłem blokowany – powiedział.
Gikiewicz zaznaczył również, że trener Zeljko Sopić nie podał mu konkretnego powodu odstawienia od składu.
Po rozegraniu 9 spotkań Widzew ma na koncie 10 punktów. Następne spotkanie podopieczni Patryka Czubaka rozegrają w STS Pucharze Polski w środę o 21:00 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Do rywalizacji ligowej powrócą w niedzielę o 12:15 meczem z Rakowem Częstochowa. (AC)
– Trener Czubak i dyrektor sportowy powiedzieli, że strategią klubu nie jestem brany pod uwagę do grania. Jestem na tyle skreślony, że nieważne co będę robił, to nie stanę w bramce Widzewa. Jest mi przykro z tego powodu, ale taką decyzję… pic.twitter.com/eemcI7i7Jc
– Nie mam problemu z tym, że Widzew mnie nie chce. Można było jednak porozmawiać ze mną przed obozem w Opalenicy i powiedzieć: "Słuchaj, mamy inną strategię i chcemy stawiać na młodych". Mam pretensje o to, że nie potraktowano mnie po ludzku i… pic.twitter.com/hgp9I1TRZW
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Jbć patoligę z jej pseudo działaczami! Byliśmy, jesteśmy i będziemy ligą zarządzaną przez buraków! Taka sama patologia w PZPN?
WON z tym skandalista! Narcyz co mysli ze jest wazniejszy od druzyny. Zamknij ryjsko Gikiewicz i wypad z Lodzi!!