Mattias Johansson nie został powołany przez Czesława Michniewicza na mecz Legii Warszawa w Gliwicach. Nieoficjalnie mówiło się, że reprezentant Szwecji został ukarany za niesportowy tryb życia. Dzisiaj obrońca wypowiedział się na ten temat w szwedzkich mediach.
– Właściwie nie wiem, dlaczego zostałem odsunięty od zespołu. Trener nie chciał ze mną rozmawiać przed meczem. Taka była jego decyzja, ale nie otrzymałem żadnego wyjaśnienia – przyznał Johansson w rozmowie z Fotbollskanalen.
– Wszyscy zawodnicy, którzy zostali odsunięci od drużyny, szukali trenera i chcieli z nim porozmawiać, ale on nie chciał. Potem przyjechaliśmy na trening w poniedziałek, ale jego już nie było, został zwolniony. Nie wiem, ale trochę spanikował. Był pod presją, może szukał kozłów ofiarnych – stwierdził Szwed.
Wczoraj legioniści odbyli pierwszy trening pod wodzą nowego trenera Marka Gołębiewskiego. – Dobrze sobie radził w drużynie rezerw i ma swój pomysł na grę. Jest dobrym trenerem, dobrym człowiekiem, pozytywnie patrzę w przyszłość. Mamy przed sobą trochę pracy, ponieważ nasze wyniki w lidze nie są satysfakcjonujące.
– Rozmawiałem z dyrektorem sportowym o tym, co się stało i powiedział mi tylko, że musiał respektować decyzję trenera i nie wiedział też, dlaczego tak się stało. Klub jest świetny, wszystko jest profesjonalne, a fani są fantastyczni. Czuję się tu naprawdę dobrze – podsumował defensor.
Mattias Johansson, piłkarz Legii Warszawa, dzisiaj dla Fotbollskanalen o ostatnich wydarzeniach:
– Trener był pod presją i szukał kozłów ofiarnych.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.