Ruch Chorzów przegrał we wtorkowe popołudnie z Legią Warszawa i nie zdobył Pucharu Polski. Jakby tego było mało, Niebiescy okupili porażkę kontuzjami swoich kluczowych zawodników.
Do ostatniego gwizdka Huberta Siejewicza podczas meczu z Legią nie dotrwali Marcin Malinowski i Marek Szyndrowski. Pierwszy ma skręcony staw skokowy i prawdopodobnie uszkodzoną torebkę stawową. Drugiemu odnowiła się kontuzja łąkotki i będzie musiał poddać się zabiegowi chirurgicznemu.
– Po około pół godzinie gry ból wrócił. Marek nie może grać z pękniętą łąkotką. Musi poddać się zabiegowi – powiedział Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Niebieskich.
Urazy Szyndrowskiego i Malinowskiego, to jednak nie koniec problemów Waldemara Fornalika. Po raz kolejny złamania nosa nabawił się Rafał Grodzicki, a na drobniejsze kontuzje uskarżają się Marek Zieńczuk i Gabor Straka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.