Przejdź do treści
(260621) -- MONTERREY, June 21, 2026 (Xinhua) -- Ito Junya (R) of Japan celebrates scoring with his teammates during the group F match between Japan and Tunisia at the 2026 FIFA World Cup at Estadio Monterrey in Monterrey, Mexico, on June 20, 2026. (Photo by Lucio Tavora/Xinhua)

2026.06.21 Guadalupe
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Tunezja - Japonia
Foto Lucio Tavora/Xinhua/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

FOT. LUCIO TAVORA/XINHUA/PRESSFOCUS

Mistrzostwa Świata 2026

Niebiescy Samurajowie w natarciu. Niestraszna im nawet Brazylia

Reprezentacja Japonii po raz piąty w historii awansowała do fazy pucharowej. Wyjście z grupy już dawno przestało być jednak w Tokio i okolicach uznawane za sukces.

Maciej Kanczak

Ambitny plan Niebieskich Samurajów zakłada zdobycie tytułu mistrza świata w 2050 r. Na tegoroczny mundial, selekcjoner Hajime Moriyasu założył, że Japończycy po prostu chcą być „czarnym koniem”. Co to oznacza? Każdy wynik powyżej 1/8 finału.

Klątwa 1/8 finału

W przypadku Samurai buru śmiało możemy bowiem mówić o klątwie tego etapu rozgrywek. W historii MŚ czterokrotnie odpadali bowiem w 1/8 finału. I za każdym razem towarzyszyło im poczucie, że sukces był na wyciągnięcie ręki.

Najbardziej bolesna z pewnością była eliminacja w 2002 r. Japonia, wespół z Koreą Południową, była gospodarzem XVII finałów MŚ. Po tym jak podopieczni Philippe Troussiera pewnie wygrali grupę H, pokonując Rosję (1:0) i Tunezję (2:0) oraz remisując z Belgią (2:2), nadzieje w narodzie były ogromne. – Byliśmy zdeterminowani, aby zapisać się w historii tego turnieju – przyznał po latach, w rozmowie z fifa.com, Kazuyuki Toda. Wraz z kolegami, w pierwszej rundzie fazy pucharowej trafił na Turcję, po której nikt jeszcze nie spodziewał się wielkich rzeczy. Dlatego też przegrana 0:1 tak bardzo bolała. – Japoński futbol zrobił ogromny krok naprzód, docierając do tego etapu rywalizacji. W starciu z Turcją zderzyliśmy się jednak ze ścianą i osiągnęliśmy swój limit – przyznał po meczu francuski selekcjoner.

Osiem lat później, na boiskach RPA, Japończycy dowodzeni przez Takeshiego Okadę, z dobrej strony pokazali się w fazie grupowej (nieznacznie przegrali z Holandią, ale pokonali Kamerun i Danię) i w 1/8 finału mierzyli się z Paragwajem. Ćwierćfinał był na wyciągnięcie jednego celnego strzału z rzutu karnego. Guarani wygrali bowiem w serii jedenastek 5-3, a o odpadnięciu Niebieskich Samurajów zadecydowało pudło z wapna Yuichi Komano. – Moi piłkarze byli wspaniali, dumnie reprezentując Japonię i całą Azję. Trudno mi powiedzieć, dlaczego nie udało nam się awansować. Nie jesteśmy bowiem drużyną, która strzela wiele goli – żałował Okada.

Jeszcze większy kac mógł towarzyszyć Japończykom w 2018 r. w Rosji. I ze względu na sposób awansu do 1/8 finału, a później okoliczności porażki w nim. Fazę grupową gracze Akiry Nishino zaczęli od sensacyjnej wygranej z Kolumbią (2:1) oraz remisu z Senegalem (2:2). W starciu z Polską do awansu wystarczał Samurai buru remis. Ci jednak przegrywali od 59. minuty 0:1 po golu Jana Bednarka. W równolegle toczonym boju Los Cafeteros prowadzili jednak 1:0. Japonia i Senegal miały więc tyle samo punktów, identyczny bilans bramkowy oraz remis w bezpośrednim starciu. O wszystkim decydowała zatem klasyfikacja fair play. Tu przewodzili podopieczni Nishino (cztery żółte kartki, przy sześciu rywali z Afryki). Stąd też w końcówce spotkania z Polską, Japończycy niespecjalnie forsowali tempo, aby nie otrzymać kolejnych upomnień. W 1/8 finału trafili na Belgów. Mimo że Czerwone Diabły od 52. minuty przegrywały już 0:2, zdołały odwrócić losy awansu na swoją korzyść jeszcze przed dogrywką, zwycięską bramkę zdobywając w piątej minucie doliczonego czasu gry. – Różnica klas była naprawdę niewielka – ubolewał Nishino.

W czasie MŚ 2022 r. w Katarze japońską kadrą zarządzał już Hajime Moriyasu, który stery przejął zaraz po rosyjskim mundialu. Na Półwyspie Arabskim, jego podopieczni robili prawdziwą furorę, w grupie śmierci, wygrywając zarówno z Niemcami (2:1), jak i Hiszpanią (2:1). Cóż z tego jednak, skoro w 1/8 finału ponownie zmuszeni byli uznać wyższość rywala, tym razem Chorwacji, z którą przegrali w serii rzutów karnych 1-3. Znamienne były sceny po konkursie jedenastek, kiedy japoński selekcjoner zebrał swoich piłkarzy w kółku i zaczął ich po kolei pocieszać. Tak jakby chciał im uświadomić, że kolejny mundial będzie już należał do nich.

Logiczny wybór

Po turnieju w Katarze Moriyasu pozostał selekcjonerem reprezentacji Japonii, dzięki czemu dziś dzierży rekord stażu za sterami kadry Niebieskich Samurajów. Również wśród szkoleniowców finalistów MŚ 2026 niewielu jest trenerów, którzy pracują ze swoimi drużynami narodowymi dłużej od niego. Jego wybór w 2018 r. był naturalnym rozwiązaniem. Na MŚ w Rosji był bowiem w sztabie szkoleniowym Akiry Nishino, pracował również z japońską kadrą U-23. Doskonale znał zatem, zarówno bolączki pierwszej reprezentacji, jak i jej zaplecze. – Muszę zbudować drużynę, która będzie w stanie stawić czoła rywalom zarówno w Azji, jak i na całym świecie. Będę bazował na tym, nad czym pracował trener Nishino i stworzę jeszcze silniejszą kadrę Japonii – zapowiedział po podpisaniu umowy.

Japoński futbol zrobił ogromny krok naprzód, docierając do tego etapu rywalizacji. W starciu z Turcją zderzyliśmy się jednak ze ścianą i osiągnęliśmy swój limit

W latach 1992-1996 rozegrał w barwach Samurai buru 35 meczów i strzelił jednego gola. Nie dane mu było jednak zagrać na mundialu. Uczestniczył w kwalifikacjach do MŚ 1994 (10 meczów), w których Japonia zajęła w grupie finałowej 3. miejsce, walkę o awans do turnieju w USA przegrywając z Koreą Południową gorszym bilansem bramkowym. Wystąpił m.in. w słynnym meczu z Irakiem (2:2), który do historii japońskiego futbolu przeszedł jako „agonia w Dosze”. Na stadionie Al-Ahli Japonia bowiem w doliczonym czasie gry straciła trzy punkty i szansę na historyczny awans na mundial. Los odpłacił jednak z nawiązką trenerowi Moriyasu wszystkie niepowodzenia z kariery piłkarskiej. Jako selekcjoner reprezentacji Japonii, po 29 latach znalazł się ponownie w Katarze jako finalista MŚ, zaś w takiej samej roli, po 33 latach udał się do Ameryki Północnej.

– Moim celem jest uczynić Japonię jedną z najlepszych drużyn na świecie. I stopniowo udaje nam się podnosić nasz poziom – powiedział w wywiadzie dla magazynu „World Soccer” tuż przed startem MŚ. Przysłówek „stopniowo” w jego wypowiedzi, doskonale oddaje podejście do pracy 57-latka. Jest cierpliwy i wie, że budowa silnej reprezentacji to długotrwały proces. – 19 z 26 piłkarzy, którzy byli w kadrze na mundial w Katarze, debiutowało na MŚ. Teraz, od samego początku eliminacji stanowili już o trzonie drużyny – podkreślał. Mowa o takich zawodnikach jak Ritsu Doan, Junya Ito, Daichi Kamada, Daizen Maeda, Ao Tanaka czy Ayase Ueda. – Chcę wydobyć z zawodników to, co najlepsze – dodał.

Krawiec, wychowawca, trener

Ostatnie lata nie były jednak zbyt bogate w sukcesy dla Japończyków. Na kontynencie azjatyckim przestali być hegemonem, a jedynym ich godnym odnotowania osiągnięciem był finał Pucharu Azji w 2019 r. (przegrana z Katarem 1:3). Moriyasu zaś w ostatnim czasie bardziej zajęty był rolą psychologa i wychowawcy, aniżeli selekcjonera. Japońską kadrą wstrząsnęły bowiem w ostatnim czasie dwie afery seksualne. W 2024 r. w czasie Pucharu Azji, oskarżony o napaść na tle seksualnym został Junya Ito. Kilka miesięcy później zaś, Kaishu Sano z tego samego powodu, został nawet aresztowany. Zarzuty przeciwko obu piłkarzom zostały jednak wycofane, a ów duet znalazł się w kadrze na mundial.

Z kolei już powody czyste piłkarskie, zaprzątały głowę trenera bezpośrednio przed inauguracją XXIII finałów MŚ. Wszystko przez kontuzje czołowych piłkarzy. Z powodu urazów, na kontynent północnoamerykański nie polecieli dwaj gwiazdorzy – Takumi Minamino z AS Monaco i Karou Mitoma z Brighton&Hove Albion. W kadrze na mundial znalazł się zaś pomocnik Liverpool FC, Wataru Endo, ale i on z przyczyn zdrowotnych nie mógł zagrać na turnieju o Puchar Świata. „Zrobiłem wszystko, co tylko mogłem, więc niczego nie żałuję. Teraz będę wspierał reprezentację Japonii jako kibic” – napisał 33-letni zawodnik na portalu x.

– Mamy sporo kontuzji, ale udowodniliśmy też, że mamy skład, który potrafi grać, najlepiej jak potrafi, niezależnie od tego, kto w nim występuje – skomentował ze spokojem problemy personalne swojego zespołu, Moriyasu. O tym, że 57-letni szkoleniowiec doskonale radzi sobie z rolą piłkarskiego krawca. pokazał już w czasie mundialu. W potyczce z Holandią kontuzji doznał bowiem kolejny z ważnych graczy, a więc Takefusa Kubo. Jego braku jednak w kolejnych spotkaniach kompletnie nie było widać.

Stopniowa stabilność

To właśnie było siłą Niebieskich Samurajów w fazie grupowej. Ich gra nie opierała się na 1-2 gwiazdach, a zespołowości. Wkład każdego piłkarza był równie ważny. W spotkaniu z Holandią (2:2) nie do przejścia dla atakujących Pomarańczowych, był środkowy obrońca, Shogo Taniguchi. Błysnęli również dwaj strzelcy goli, wahadłowy Keito Nakamura i Daichi Kamada. Mimo że Japończycy zdobyli cenny punkt w starciu z faworyzowanym rywalem, ich trener nie był w pełni zadowolony. – Moi piłkarze byli waleczni, wytrwali i walczyli do końca. Nie jesteśmy jednak usatysfakcjonowani tym remisem – powiedział.

Moriyasu o swoich zawodnikach ma duże mniemanie, ale też stara się, aby zanadto nie odlatywali. Przed drugim starciem grupowym z Tunezją, która poległa wcześniej ze Szwecją 1:5, przestrzegał: – Będą mieli ogromną motywację, aby wygrać, a my nie możemy być bierni. Jego piłkarze mocno wzięli sobie te słowa do serca. Pokonali Orły Kartaginy aż 4:0, odnosząc najwyższe zwycięstwo nie tylko w historii swoich występów na MŚ, ale w ogóle wszystkich azjatyckich reprezentacji. W annałach japońskiej kadry zapisał się także Ayase Ueda, który jako pierwszy reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni zdobył na mundialu dwie bramki. – Jest w szczytowej formie. Dobrze kontroluje piłkę, a kluczem do sukcesu będzie to, czy od kolegów otrzyma odpowiednie wsparcie – chwalił napastnika Feyenoordu, 53-krotny reprezentant Japonii, Masashi Nakayama w programie „Tracking Coverage newsLOG”.

W potyczce ze Szwecją błysnęli z kolei Daizen Maeda (gol) oraz Ritsu Doan (asysta). Swoje nazwisko złotą czcionką do mundialowej encyklopedii wpisał również Yuto Nagatomo, który został pierwszym piłkarzem z Azji z występami w pięciu finałach MŚ! Japończycy nie zdołali dowieźć zwycięstwa do końca, ale pięć punktów wywalczonych w trzech meczach pozwoliło im zająć 2. miejsce. – Plusem jest to, że udało nam się nie przegrać. Po tych trzech meczach zrozumiałem, że wyniki przyjdą same, obojętnie jak zagramy. Stopniowo udaje mi się przywracać drużynie stabilność – podsumował grupową kampanię Moriyasu.

Nieprzypadkowy progres

Wyniki Japończyków nie są przypadkiem. Samurai buru wysoką formę sygnalizowali na długo przed mundialem. Bilety do Ameryki Północnej zaklepali sobie już w marcu 2025, jako pierwsza drużyna biorącą udział w eliminacjach. W dwuetapowych kwalifikacjach wygrali 13 z 16 spotkań. Błyszczeli również w przedmundialowych sparingach, na rozkładzie mając Brazylię (3:2) i Anglię (1:0). Przed inauguracją MŚ mieli na koncie serię siedmiu meczów bez porażki. Po fazie grupowej ta passa wzrosła do 10 gier.

2018

od tego roku, selekcjonerem reprezentacji Japonii jest Hajime Moriyasu

24 lata temu, opuszczając japońską kadrę, Philippe Troussier powiedział: – Japonia może nadrobić starty do czołowych europejskich drużyn, ale potrzebuje więcej ogrania w międzynarodowych starciach. W jego kadrze było wówczas aż 19 zawodników z J-League. Dla porównania obecnie takich piłkarzy jest ledwie trzech. Z kolei z tego grona, 13 występowało w sezonie 2025/2026 w ligach z czołowej piątki Starego Kontynentu. – Nasi piłkarze co tydzień grają teraz przeciwko zawodnikom o poziomie spotykanym w rywalizacji o Puchar Świata – podkreśla w rozmowie z BBC Sport, Maya Yoshida, kapitan Japończyków na MŚ 2022. 127-krotny reprezentant Niebieskich Samurajów przyznaje również: – Na początku swojej kariery zagranicznej, występowałem w klubie z dolnych rejonów ligi holenderskiej, VVV Venlo. Wtedy wydawało mi się to wielką sprawą, ale czasy się zmieniły. Dziś Japońscy zawodnicy cieszą się znacznie większą renomą.

I nie sposób nie przyznać mu racji. Kamada wraz z Crystal Palace FC wygrał Ligę Konferencji, w Bundeslidze od dłuższego czasu błyszczy Doan, podobnie jak Kubo w La Lidze. Ueda z 25 golami został królem strzelców Eredivisie i latem zapewne zmieni klub na silniejszy, podobnie jak mistrz Szkocji z Celtikiem FC, Maeda. A nie zapominajmy o kontuzjowanych Endo, Minamino i Mitomie.

Dlatego nic dziwnego, że w japońskiej kadrze nikt nie drży na myśl o zbliżającym się starciu 1/16 finału MŚ z samą Brazylią. Tym bardziej że parę miesięcy temu, w towarzyskim meczu, Samurai buru wygrali 3:2. Spotkanie w Tokio miało dramatyczny przebieg. Canarinhos do przerwy prowadzili 2:0 po trafieniach Paulo Henrique i Gabriela Martinellego. W drugiej połowie jednak gospodarze przeszli samych siebie, zdobywając trzy bramki i odnosząc historyczne zwycięstwo z 5-krotnymi mistrzami świata. – Kiedy wszedłem do szatni w przerwie, wszyscy spokojnie i konstruktywnie komunikowali się ze mną, co możemy poprawić w drugiej połowie – wspominał wydarzenia z października 2025, Moriyasu.

– Mecz z Brazylią to najlepsze, co może się przydarzyć dla rozwoju japońskiego futbolu. Przeciwnik jest bardzo silny, ale my również mamy szanse na zwycięstwo. Chcemy ją wykorzystać i odpowiednio przygotować się do tego starcia – przyznaje 57-letni selekcjoner. Swoich rodaków zaś przed reprezentacją Kraju Kwitnącej Wiśni przestrzega jej były opiekun (2002-2006), legendarny Zico. – Są już na konkurencyjnym poziomie. Poprawili się taktycznie, ale większym problemem dla nich zawsze była psychika. Teraz wiedzą już jak sobie radzić z przeciwnościami losu i jak reagować, gdy przegrywają – stwierdził w rozmowie z fifa.com uczestnik finałów MŚ 1978, 1982 i 1986.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Mistrzostwa Świata 2026

Tuchel przed meczem o 3. miejsce. „Taka jest perspektywa”

Anglicy wciąż nie mogą przeboleć porażki z Argentyną w półfinale MŚ w doliczonym czasie gry. Selekcjoner Synów Albionu stara się jednak zmobilizować już swoich piłkarzy do starcia o brązowy medal z Francją.

Fuflball, WM 2026, 20260715, England - Argentinien. Im Bild v.l. Trainer England Thomas TUCHEL, Co-Trainer England Anthony BARRY. Atlanta Atlanta-Stadion Georgia Vereinigte Staaten von Amerika *** Soccer, 2026 World Cup, 20260715, England vs. Argentina. Pictured, from left: England head coach Thomas TUCHEL, England assistant coach Anthony BARRY. Atlanta, Atlanta Stadium, Georgia, United States of America Copyright: Passion2Press/MarkusxFischerx
2026.07.15 Atlanta
pilka nozna mistrzostwa swiata
Anglia - Argentyna
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata 2026

De la Fuente o sposobie na zatrzymanie Messiego. „Tego na pewno nie zrobimy”

Hiszpania w finale mistrzostw świata stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Spróbują zapobiec geniuszowi Leo Messiego.

Lionel Messi of Argentina celebrates after scoring the team's third goal  during the FIFA World Cup 2026 Group J match between Argentina and Jordan at Dallas Stadium in Arlington, Texas, United States, on June 27th, 2026. (Photo by Riquelve Nata/Sports Press Photo) (Photo by Riquelve Nata/Sports Press Photo/Sipa USA)
2026.06.28 Arlington
pilka nozna mistrzostwa swiata
Jordania - Argentyna

Foto SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata 2026

Kiedy decyzja ws. Pochettino? „Analizujemy to”

Wciąż nieznane są dalsze losy Mauricio Pochettino jako selekcjonera reprezentacji USA. Zza oceanu dochodzą jednak informacje, że przyszłość argentyńskiego trenera powinna się wyjaśnić w przyszłym tygodniu.

USA vs Belgium - FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026 SEATTLE, UNITED STATES OF AMERICA - JULY 06 :Pochettino Mauricio head coach of USA pictured during the FIFA World Cup 2026 round of 16 match between the United States of America and Belgium at the Lumen Field stadium on July 6, 2026 in Seattle, United States of America, 06/07/2026 Seattle United States of America PUBLICATIONxNOTxINxFRAxBEL Copyright: xNicoxVereeckenx
2026.07.06 Seattle
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Stany Zjednoczone - Belgia
USA
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata 2026

Były selekcjoner pod wrażeniem gry Hiszpanii. „Gra, jak chce”

W finale MŚ 2026, reprezentacja Hiszpanii podejmie Argentynę. Pod ogromnym wrażeniem gry La Roja w Ameryce Północnej jest jej były selekcjoner, Vicente Del Bosque.

France v Spain - FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026 Mikel Oyarzabal of Spain celebrates next to Lamine Yamal of Spain and Dani Olmo of Spain after scoring. agoal from a penalty kick during the FIFA World Cup 2026 semi final football match between France and Spain. Arlington United States Copyright: xNicolòxCampox
2026.07.14 Arlington
pilka nozna Mistrzostwa Swiata 2026
Francja - Hiszpania
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata 2026

Pilne spotkanie w Białym Domu. Finał zagrożony?

W najbliższych godzinach zaplanowano pilne spotkanie amerykańskiej administracji z przedstawicielami FIFA. Nadciągający dym stał się zagrożeniem dla bezpiecznego przeprowadzenia finału. Co dalej?

FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026 Official Draw FIFA President Gianni Infantino and U.S. President Donald Trump during the FIFA World Cup 2026 official draw at John F. Kennedy Center for the Performing Arts on December 5, 2025 in Washington, DC.  WASHINGTON DC United States Copyright: xWilliamxVolcovx
2025.12.05 Waszyngton
pilka nozna , mistrzostwa swiata 2026 , ceremonia losowania
Losowanie mistrzostw swiata 2026
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej