W czwartkowy wieczór Barcelona podzieliła się punktami z Cadizem, nie zdobywając ani jednej bramki. Powtórzyła tym samym niechlubne osiągnięcie z sezonu 2003-04.
Dni Koemana w roli szkoleniowca Barcy wydają się policzone. (fot. Michał Chwieduk/400mm.pl)
Tak wtedy, jak i teraz Blaugrana kiepsko weszła w nową kampanię ligową. Wprawdzie w bieżących rozgrywkach La Liga jeszcze nie przegrała, ale z pięciu spotkań wygrała tylko dwa. Oprócz tego remisowała i z dziewięcioma punktami zajmuje obecnie dopiero siódme miejsce w tabeli.
Sympatyków klubu z Camp Nou może martwić oszczędność strzelecka ich ulubieńców. Zawodnicy Barcy zdobyli dotąd tylko osiem bramek. Tylko, wszak na tym etapie zmagań tak słabo nie szło im pod tym względem od rzeczonego sezonu 2003-04. Wówczas mieli w dorobku pięć trafień.
8 – #FCBarcelona have scored 8 goals after their first five games this season in #LaLiga, the lowest figure in this stage of the competition since 2003/04 season (5). Scarce. pic.twitter.com/nQuOPxSr46
Atmosfera w Barcelonie jest bardzo napięta. Zdaje się, że prędzej czy później zakończy się wybuchem, po którym zespół obejmie nowy szkoleniowiec. Ktokolwiek poprowadzi drużynę do końca rozgrywek, będzie miał pełne ręce roboty. Strata do liderującego stawce Realu Madryt urosła już do siedmiu oczek.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.