W niedzielne popołudnie zostaną rozegrane aż cztery spotkania angielskiej Premier League, jednak uwaga kibiców powinna skupić się szczególnie na dwóch. Na „dzień dobry” Manchester United zmierzy się z Evertonem, a tuż po zakończeniu tego meczu odbędą się wielkie derby Londynu pomiędzy Chelsea i Arsenalem.
Szczęsnego i kolegów czeka bardzo trudna przeprawa
Starcia pomiędzy Czerwonymi Diabłami i The Toffees od lat elektryzują fanów piłki nożnej na Wyspach. Nie inaczej będzie także w tym sezonie, tym bardziej, że forma obu zespołów jest daleka od optymalnej i niedzielny mecz będzie miał dla nich szczególne znaczenie. Manchester po ewidentnym falstarcie, wygrał dwa ostatnie spotkania przed własną publicznością (QPR 4:0 i WHU 2:1) i kibice zaczęli wierzyć, że Louis van Gaal zdołał poukładać wszystkie puzzle w jedną całość. Angel Di Maria, Radamel Falcao i Ander Herrera grają coraz lepiej, a ich współpraca powoli przekłada się na coraz lepsze wyniki. Do ideału jeszcze brakuje, ale ewentualna wygrana nad Evertonem może znacząco podnieść morale w zespole.
Kto wie, czy dodatkowym atutem gospodarzy nie będzie… brak Wayne’a Rooneya. Kapitan Manchesteru został zawieszony za głupotę i bezmyślną czerwoną kartkę w spotkaniu z West Hamem. Anglik kopnął wtedy jednego z rywali i osłabił swój zespół, jednak w opinii sporej rzeszy komentatorów, absencja „Wazzy” może wyjść Czerwonym Diabłom na dobre, ponieważ ten nie znajdował się ostatnio w zbyt wysokiej formie. Czy bez swojego kapitana United zdołają wziąć rewanż na Evertonie za dwie porażki z poprzedniego sezonu? Nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne, we wczesne niedzielne popołudnie czeka nas kawał naprawdę niezłego futbolu.
Tuż po zakończeniu meczu na Old Trafford, lotem błyskawicy przeniesiemy się do Londynu, a konkretnie na Stamford Bridge. Chelsea podejmie przed własną publicznością Arsenal i zagra nie tylko o prymat w stolicy, ale także o zachowanie miana niepokonanego zespołu w Premier League. Nie będzie o to jednak wcale tak łatwo, ponieważ także Kanonierzy nie doznali jeszcze porażki w bieżącej kampanii ligowej.
Problem w tym, że podopieczni Arsene’a Wengera mają spore trudności w bezpośrednich starciach z rywalami do największych zaszczytów w angielskim futbolu. Najlepszym dowodem na to są druzgocące porażki z Liverpoolem, Manchesterem City i właśnie Chelsea w poprzednim sezonie. The Blues nie dali Arsenalowi żadnych szans na własnym boisku, wygrywając w marcu aż (6:0). W niedzielę podobnego rozstrzygnięcia raczej nie należy się spodziewać, ale to właśnie piłkarze Jose Mourinho będą faworytami do zgarnięcia kompletu punktów.
Kibice Arsenalu mają powody do obaw. W derbach na pewno nie zagrają bowiem Aaron Ramsey, Olivier Giroud, Theo Walcott, Nacho Monreal, Mikel Arteta i Mathieu Debuchy. Absencje tak wielu zawodników na pewno będą mieć swoje przełożenie na grę Kanonierów, szczególnie, że podobnych problemów nie ma Mourinho. Portugalczyk może zestawić swoją drużyną w każdej możliwej konfiguracji, ale jedno jest wszakże pewne – na boisku zobaczymy Cesca Fabregasa, dla którego będą to szczególne zawody. Lider The Blues był w przeszłości wielką gwiazdą Arsenalu i gdyby to właśnie on przesądził o porażce Kanonierów na Stamford Bridge, to serca fanów The Gunners mocno by ucierpiały.
Niedziela z Premier League:
Manchester United – Everton FC (13:00) Typ PilkaNożna.pl: X
Chelsea FC – Arsenal FC (15:05) Typ PilkaNożna.pl: 1
Tottenham Hotspur – Southampton FC (15:05) Typ PilkaNożna.pl: 2
West Ham United – Queens Park Rangers (17:15) Typ PilkaNożna.pl: 1
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.