Andrzej Niedzielan został w piątek oficjalnie zaprezentowany jako nowym piłkarz Ruchu Chorzów. Popularny „Wtorek” postanowił zdradzić kulisy całego transferu i powody, dla których wybrał właśnie „Niebieskich”.
Niedzielan występował już w przeszłości w Chorzowie i to właśnie w tym klubie odbudował się po nieudanej przygodzie z Wisłą Kraków. Sam piłkarz dał jasno do zrozumienia, że chciał przejść do zaufanego klubu i na pewno nie związał się z Ruchem dla pieniędzy. – Na Cichą wróciłem, żeby się odbudować. Gdzie miałbym to zrobić, jak nie w Ruchu. Tu wszystko mi pasuje. Ludzie tu pracujący wiedzą, jak postawić mnie na nogi. Dlatego podpisałem kontrakt na dwa i pół roku – wyznał.
– Jestem w takim wieku, że na błąd pozwolić sobie nie mogę. Nie chodziło mi o szybkie związanie się z kimkolwiek. Mogłaby z tego wyjść przygoda na pół roku. Znowu by mnie nie było. Chodziło więc o znalezienie takiego miejsca, w którym odzyskałbym przyjemność gry w piłkę. Dlatego oddaję się w sprawdzone ręce. W Ruchu wszystko jest ułożone pode mnie. Wyjątkowo odpowiada mi styl pracy trenera Waldemara Fornalika – dodał Niedzielan.
Były snajper reprezentacji Polski odniósł się także do zarzutów Mariusza Śrutwy, który powiedział, że Niedzielan wybrał Ruch tylko i wyłącznie z powodów finansowych. – Nie przejmuję się komentarzami. One mnie śmieszą. Ile razy mam mówić, że do Ruchu nie przychodzi się dla wielkich pieniędzy. Jeśli Mariusz Śrutwa tego nie rozumie, to już jego problem. Ja żadnego problemu z grą w Chorzowie nie mam, bo swoje już zarobiłem – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.