Drugim przystankiem w niedzielnej podróży po stadionach PKO BP Ekstraklasy będzie Kraków. Miejscowa Wisła podejmie Stal Mielec, licząc na nawiązanie do rezultatu poprzedniej potyczki obu drużyn.
Czy Maciej Sadlok poprowadzi Wisłę do zwycięstwa?
Wrócić na właściwe tory. Z takim celem do spotkania przystąpi Biała Gwiazda. W minionych dwóch kolejkach podopieczni Petera Hyballi zdobyli tylko jeden punkt. Zremisowali z Górnikiem Zabrze, ulegli Lechii Gdańsk. Po udanym początku rundy wiosennej poziom morale nieco ucierpiał. A stawka rywalizacji z beniaminkiem jest wysoka.
Jeśli bowiem Podbeskidzie Bielsko-Biała pokona Wartę Poznań, a Wisła Kraków nie da rady Stali Mielec, ekipa z Reymonta znajdzie się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Dystans zmniejszy się z siedmiu do czterech punktów.
Biało-Niebiescy nie prezentują wybitnej formy, ale ostatni mecz wygrali. Ich wyższość musiało uznać Podbeskidzie, a na dnie tabeli doszło do zmiany warty. – Czasami dyspozycja dnia pewne rzeczy determinuje. Coraz trudniej jest funkcjonować w tym świecie. Jest więcej chorób, zakażeń. Na ostatniej prostej może więc się coś „wyłożyć”. Mimo wszystko liczymy na drugie zwycięstwo z rzędu, bo taka pasa w tym sezonie nam się nie zdarzyła. Takie zwycięstwo smakowałoby rewelacyjnie w kontekście przerwy na reprezentacje – przyznał na konferencji prasowej Leszek Ojrzyński.
Poprzednia potyczka obu drużyn zakończyła się zdecydowaną wygraną krakowian. W Mielcu padł wynik 0:6.
Goście zrobią wszystko, by dziś uniknąć podobnego scenariusza. O tym, czy im się to uda, przekonamy się późnym popołudniem. Starcie rozpocznie się o godzinie 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.