Nie dość, że nigdy nie wygraliśmy z Niemcami, to jeszcze musimy mierzyć się z nimi właśnie teraz, kiedy są aktualnymi mistrzami świata, a w kwalifikacjach mistrzostw Europy mają zwyczaj wygrywać ponad 70 procent meczów. Sobotnia konfrontacja na Stadionie Narodowym raczej nie zadecyduje o tym, kto wyjdzie z grupy, ale może, a wręcz musi w przypadku korzystnego wyniku dodać Polakom pewności siebie przed kolejnymi starciami.
ZBIGNIEW MUCHA, MICHAŁ CZECHOWICZ
Biorąc pod uwagę miejsce w jakim obecnie znalazła się niemiecka reprezentacja i trawiące ją kłopoty kadrowe związane z kontuzjami, rozprężenie po dużym sukcesie oraz nieuchronną zmianę warty, jest to idealny moment, by wreszcie przełamać niemoc i pokonać potężnego sąsiada. I oby Stadion Narodowy, który z pewnością wypełni się do ostatniego miejsca, a kibice będą starać się ponieść biało-czerwonych, w końcu okazał się dla nas szczęśliwy, bo abstrahując od niemieckich problemów, bez łutu szczęścia nie ma co marzyć o pokonaniu mistrza świata.
Fizycznie gorsi
Niezależnie od wszystkiego, szczęściu trzeba pomóc perfekcyjnym przygotowaniem do konfrontacji z takim rywalem. Bo Niemcy nawet jeśli mają kłopoty – zapewne przejściowe i obyśmy my kiedykolwiek mieli podobne – selekcyjne, do meczu w Warszawie pod względem fizycznym będą świetnie przygotowani.
Jak zawsze zresztą. Niemieckie drużyny nie mają kłopotów z wydolnością, ich znakiem rozpoznawczym od zawsze była gra na najwyższych obrotach do ostatniego gwizdka sędziego, uporczywe odrabianie strat i dążenie do zwycięstwa. Wiele się w niemieckim futbolu w ciągu ostatnich ośmiu lat zmieniło (zresztą raczej na lepsze niż na gorsze), ale bazą wciąż pozostaje przygotowanie fizyczne. Analizując wyłącznie ostatnie dziesięć spotkań w wykonaniu Die Mannschaft, piłkarze Joachima Loewa potrafili odwrócić losy meczów ze Szkocją (eME), Ghaną (MŚ) oraz zdobywać decydujące bramki w dogrywkach spotkań z Algierią (MŚ) i Argentyną (finał MŚ).
(…)
Gdzie szukać szansy w konfrontacji z Niemcami? Chyba wyłącznie w ich rozkodowanej linii obrony. Co prawda jej centrum to firmowe danie Niemców, zahartowany w mundialowych bojach duet Mats Hummels – Jerome Boateng, ale obaj, a zwłaszcza defensor Borussii Dortmund, w lepszej formie byli trzy miesiące temu. Prawdziwy kłopot jest jednak na bokach defensywy, bo po rezygnacji Philippa Lahma na prawej flance zieje prawdziwa dziura, wręcz krater. Lewego obrońcy światowej klasy Niemcy nie mają od lat i pewnie z zazdrością patrzą na Austriaków i ich Davida Alabę.
Niemniej taktyki Teamchef nie zmieni, a skoro tak, i zakładając, że Nawałka pokusi się o niespodziankę desygnując do gry trzech stoperów oraz dwóch wahadłowych obrońco-pomocników, to właśnie w zderzeniu ze słabszymi obecnie w bocznych sektorach Niemcami, może uzyskać przewagę. Z drugiej strony Loew, którego ulubionym i często powtarzanym przy analizowaniu meczów słowem jest: „drobiazgowy”, nie powinien być niczym zaskoczony, a już na pewno nie ofensywnymi szarżami Łukasza Piszczka. – Warto przeanalizować ostatni mecz Niemców z Argentyńczykami, wygrany wysoko przez wicemistrzów świata – uważa Pasieka. – Zmusili oni Niemców do gry w poprzek boiska, szukając i znajdując okazje do przechwytów, a jednocześnie zablokowali ulubioną grę Niemców prostopadłymi podaniami. Trzeba również wykorzystać słabość rywala na bokach obrony, bo takiego Erika Durma Angel Di Maria wręcz zdemolował. OK, nie mamy Di Marii, niemniej próbować trzeba. Na pewno bez sensu będzie grać na wysokość dziesiątego piętra, skoro w środku zagrają Hummels z Boatengiem. Bez szans.
(…)
Cały artykuł w najnowszym numerze tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.