Niezwykle ciekawie zapowiadają się sobotnie i niedzielne mecze w niemieckiej Bundeslidze. Borussia Dortmund z trzema Polakami w składzie już w sobotę zagra na bardzo trudnym terenie w Norymberdze. Bayern w niedzielę podejmie VfB Stuttgart.
W poprzedniej kolejce Borussia nie bez problemów ograła bremeński Werder. W drugiej połowie wydawało się już, że zespół Kloppa zakończy mecz z jednym oczkiem, ale na niespełna dziesięć minut przed końcem znakomite podanie od Lewandowskiego otrzymał Mario Goetze, który wbił gola na 2:1. Nie wydaje się jednak możliwy występ młodego, niemieckiego talentu od pierwszych minut. W znakomitej dyspozycji znajduje się bowiem Jakub Błaszczykowski. Goetze może więc tylko liczyć na to, że składem zamiesza Klopp i wstawi go zamiast bezbarwnego Grosskreutza na lewą stronę.
Do pierwszego składu BVB wróci natomiast na pewno Łukasz Piszczek, który w pierwszej kolejce nie mógł zagrać z powodu kontuzji uda. Jak przyznał jednak Piszczu na łamach oficjalnej strony internetowej klubu, wszystko jest już w porządku. To dobry znak dla selekcjonera Fornalika, który drżał przez moment o zdrowie podstawowego obrońcy polskiej kadry. Trzej Polacy z Borussii tuż po meczu wsiądą bowiem w samolot i udadzą się do Gdańska na zgrupowanie przed meczami z Czarnogórą i Mołdawią.
W innych meczach 2.kolejki niemieckiej Bundesligi ciekawie powinno być w Duesseldorfie, gdzie z Fortuną zagra Borussia M’gladbach oraz w Monachium, gdzie na mecz z Bayernem przyjedzie VfB Stuttgart. Bawarczycy są w tym sezonie niesamowicie mocni (w pierwszym meczu bezproblemowe 3:0), więc ekipę z Merzedes-Benz-Arena czeka nie lada wyzwanie.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.