Bardzo ciekawa sobota z perspektywy polskiego kibica czeka nas w niemieckiej Bundeslidze. Wciąż nie wiadomo, czy przeciwko Hamburgerowi SV zagrają Robert Lewandowski oraz Jakub Błaszczykowski, którzy do Niemiec wrócili ze zgrupowania kontuzjowani. Wielkie wyzwanie czeka natomiast Artura Sobiecha. Ciężki mecz również przed Sebastianem Boenischem.
Sobiech wybiegnie najprawdopodobniej w pierwszym składzie Hannoveru 96 na mecz z Bayernem Monachium. Sugerując się tabelą po czterech kolejkach, będzie to najciekawszy mecz tego weekendu. Bayern z 10 punktami jest bowiem drugi, Hannover ma tylko o oczko mniej i wraz z Bayerem Leverkusen plasuje się na trzecim miejscu. Wynik w spotkaniu na Allianz Arena nie jest wcale oczywistością: Bayern nie zachwyca na początku sezonu w Bundeslidze, na dodatek przez ostatnie dni Pep Guardiola nie miał do dyspozycji większości swojej kadry, bo piłkarze rozjechali się na zgrupowania swoich zespołów narodowych. Początek meczu o godzinie 15:30, to spotkanie trzeba obowiązkowo zobaczyć.
W innym ciekawym meczu Bayer Leverkusen zagra u siebie z VfL Wolfsburg. Od pierwszej minuty po boisku biegał będzie wyszydzany i przeraźliwie krytykowany w Polsce Sebastian Boenisch. Jeśli ktoś będzie miał okazję rzucić okiem na postawę polskiego obrońcy, warto zrobić to choćby po to, aby przekonać się na własne oczy, czy rzeczywiście Boenisch niską formę prezentuje tylko w polskiej kadrze, czy również w klubie.
Wciąż nie wiadomo, czy w meczu przeciwko HSV zagrają Robert Lewandowski i Kuba Błaszczykowski. Jeśli we dwójkę będą musieli zasiąść na trybunach, po boisku od pierwszej minuty biegać będą Aubameyang i Hofmann. Początek tego meczu o 18:30.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.