Wiemy, że zapewne wielu z was złapało się za głowy, gdy zobaczyło, że wielkim hitem określamy mecz FC Augsburg – Schalke Gelsenkirchen, ale na sprawę spojrzeć trzeba realnie. Zespół Arka Milika walczy o europejskie puchary, jest w tym momencie jednym z najpoważniejszych kandydatów do zajęcia miejsca nad kreską. Aby jednak tak się stało, zespół z Bawarii musi udowodnić swoją wartość w czterech kolejnych meczach.
Piątkowa konfrontacja Augsburga z Schalke będzie starciem szóstej z czwartą siłą ligi. Gospodarze przez wiosnę idą jak burza – przegrali tylko jedno spotkanie (z FC Nuernberg), dwa zremisowali (z BVB i H96) i aż cztery wygrali (Werder, Stuttgart, Freiburg oraz Borussia M’gladbach). Znakomita dyspozycja pozwoliła osiągnąć cel minimum stawiany przed zespołem, teraz każdy kolejny mecz może przybliżać klub do wielkiego sukcesu, jakim byłoby wywalczenie awansu do europejskich pucharów.
Zadanie nie będzie łatwe, tym bardziej, że przed Augsburgiem kolejki prawdy. Już w piątek na własnym terenie trzeba będzie zagrać ze znakomicie dysponowanym zespołem (w lidze, zapomnijmy o pucharach) Schalke, później trzeba będzie walczyć z takimi zespołami jak Wolfsburg, Bayer czy Mainz. O Bayernie nawet nie wspominamy.
W tym tygodniu „Piłka Nożna” odwiedziła w Augsburgu Arkadiusza Milika. Polak był zawiedziony, że w ostatniej kolejce nie pojawił się na murawie ale przyznał, że robi wszystko, aby sytuacja zmieniła się już w ten piątek. Będzie o to trudno, bo po kontuzji wrócił do gry Raul Bobadilla, ale Polak na pewno może liczyć na minuty w drugiej części gry.
Początek meczu w piątek o godzinie 20:30. Transmisja w Eurosport 2.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.