Udany
początek nowego sezonu w wykonaniu Herthy Berlin. W niedzielnym
spotkaniu pierwszej kolejki Bundesligi drużyna ze stolicy Niemiec
przed własną publicznością wygrała 2:1 z Freiburgiem. Zwycięski
gol dla gospodarzy padł dopiero w piątej minucie doliczonego czasu
gry!
Hertha Berlin wywalczyła trzy punkty w meczu z Freiburgiem w niebywałych okolicznościach (foto: Ł. Skwiot)
Ponad
41 tysięcy kibiców, którzy w niedzielne popołudnie wybrali się
na Olympiastadion w Berlinie, na gole musiało poczekać do drugiej
połowy spotkania Herthy z Freiburgiem. Wynik meczu otworzyli
gospodarze: w 62. minucie gry Vedad Ibisević przytomnie zgrał piłkę
do Vladimira Daridy, ten znakomicie ją przyjął, po czym oddał
celny strzał z około 15 metrów.
Wszystko
wskazywało na to, że więcej goli w Berlinie już nie padnie i
Hertha utrzyma do końca skromne prowadzenie. Ostatecznie gospodarze
cieszyli się ze zwycięstwa, jednak końcówka tej konfrontacji
miała bardzo emocjonujący przebieg.
W
trzeciej minucie doliczonego czasu gry Włoch Vincenzo Grifo
dośrodkował z rzutu rożnego, a w polu karnym Herthy najlepiej
zachował się Nicolas Hofler, który ładnym uderzeniem głową
doprowadził do wyrównania.
Gospodarze
nie załamali się po bramce straconej w dodatkowym czasie i jeszcze
ruszyli do ataku. W piątej z doliczonych przez sędziego minut
rezerwowy napastnik Julian Schieber zachował zimną krew w
zamieszaniu w polu karnym i posłał piłkę do siatki.
Całe
spotkanie na ławce rezerwowych Freiburga spędził polski bramkarz
Rafał Gikiewicz.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.