Starcie Liverpoolu z Manchesterem United było zapowiadane jako Bitwa o Anglię, a tymczasem na Anfield zobaczyliśmy co najwyżej mecz bokserski wagi półciężkiej. Giganci Premier League mimo wielu argumentów ofensywnych, nie wyprowadzili w niedzielne popołudnie ani jednego celnego ciosu.
Na Anfield nie obejrzeliśmy ani jednego gola (fot. Reuters)
Starcia Liverpoolu z Manchesterem United zawsze elektryzują kibiców na Wyspach i nie inaczej miało być podczas niedzielnego meczu. Spotkanie wywoływało tym większe emocje, że różnica pomiędzy drużynami wynosiła zaledwie trzy punkty i oba biorą aktywny udział w wyścigu o tytuł mistrzowski.
Jeszcze do niedawna zdecydowanym faworytem takiego meczu byliby podopieczni Juergena Kloppa, jednak Czerwone Diabły wskoczyły w ostatnich tygodniach na dużo wyższy poziom i znajdowały się w ewidentnym uderzeniu, mogąc marzyć nawet o zgarnięciu pełnej puli na Anfield.
Spotkanie od początku toczone było w szybkim tempie i wszyscy ci, którzy myśleli, że w Liverpoolu oglądać będziemy piłkarskie szachy, mogli odetchnąć z ulgą. Stroną dominującą byli piłkarze Kloppa, którym w ciągu pół godziny udało się stworzyć trzy dobre okazje. Dwukrotnie swoje szanse marnował jednak Andy Robertson, a raz okrutnie przestrzelił Roberto Firmino.
Manchester United był w stanie odpowiedzieć właściwie tylko uderzeniem Bruno Fernandesa z rzutu wolnego Portugalczyk mierzył w okienko i pomylił się naprawdę nieznacznie.
Po całkiem niezłej pierwszej połowie, w drugiej tempo nieco siadło. Nadal dobrze się oglądało grę piłkarzy obu zespołów, jednak niewiele z tego wszystkiego wynikało. Brakowało konkretów w postaci okazji bramkowych i wraz z upływającym czasem coraz więcej wskazywało na to, że mecz może się zakończyć bezbramkowym remisem.
Piłkę meczową na nodze miał w 84. minucie Paul Pogba, który znalazł się z piłką kilka metrów przed bramką i musiał jednie celnie przymierzyć. Zamiast tego Francuz huknął z całej siły, trafiając prosto w Alissona, któremu udało się sparować ten strzał.
Wynik ostatecznie zmianie już nie uległ i po ostatnim gwizdku piłkarze obu drużyn podzielili się punktami.
3 – Liverpool have failed to score in three straight @premierleague games for the first time since March 2005, whilst they are only the third different reigning PL champion to do so after Arsenal in 1998-99 & Leicester in 2016-17. Defused. #LIVMNUpic.twitter.com/xgtAZAcCrz
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.