Nieoczekiwany bohater daje zwycięstwo! Kolejorz z trzema punktami
Mistrz Polski po golu Bryana Fiabemy pokonał Widzew Łódź 2:1. Norweg swoim premierowym trafieniem sprawił, że era Patryka Czubaka rozpoczyna się od minimalnej porażki.
Nowa warta w Łodzi
Patryk Czubak po raz drugi, choć już na stałe objął stery pierwszego trenera w klubie z Łodzi. Pierwszy mecz po powrocie na to stanowisko przypadał na arenie mistrza Polski, który miał za sobą w tygodniu rewanż z Genkiem.
Po pierwszych minutach meczu w Wielkopolsce wydawało się, że efekt nowej miotły działa, bo już w 10. minucie Bartłomiej Pawłowski zdobył bramkę dla ekipy w czerwonych koszulkach. Jednak do pełni szczęścia zabrakło siedmiu centymetrów, gdyż o tyle spalił w tej akcji Julian Shehu. Po korekcie VAR, bramka nie została uznana.
Ostatecznie niezły fragment Widzewa nie zakończył się prowadzeniem, a już po chwili było 1:0 dla gospodarzy. Fenomenalnym dośrodkowaniem popisał się Joel Pereira, a podanie na gola zamienił Luis Palma. Przy jednobramkowym prowadzeniu Kolejorza, obie drużyny schodziły do szatni na przerwę.
𝐋𝐔𝐈𝐒 𝐏𝐀𝐋𝐌𝐀! ⚽🌴 Honduranin perfekcyjnie wykończył dośrodkowanie Joela Pereiry i Lech prowadzi z Widzewem 1:0! 👌
Po wznowieniu gry widać było, że korekty trenera Czubaka zadziałały. Błyskawicznie Widzew ruszył do ataku, aż w 50. minucie Pawłowski tym razem już w pełni legalnie zdobył bramkę na 1:1. Kapitan Widzewa bardzo pewnie wykonał rzut karny i spotkanie rozpoczynało się od nowa.
Od tego momentu przy Bułgarskiej mieliśmy akcja za akcję, co zdecydowanie podobało się kibicom zgromadzonym na stadionie w Poznaniu. Spotkanie miało niezłą intensywność, a co najważniejsze gol Pawłowskiego nie był ostatnim tego dnia na stadionie mistrza Polski.
Dokładnie rok, cztery miesiące i 21 dni czekał Bryan Fiabema na premierowe trafienie w barwach Kolejorza. Zastępujący Ishaka Norweg okazał się najbardziej czujny w polu karnym i wykorzystał błąd Macieja Kikolskiego. Ostatecznie to jego gol dał niebiesko-białym upragnione trzy punkty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.