Trener Leszek Ojrzyński ma ogromny ból głowy, jeśli chodzi o obsadę pozycji numer dziewięć. Jedynym napastnikiem „Miedziowych” na obozie przygotowawczym w Opalenicy jest Arkadiusz Woźniak, ponieważ z powodów prywatnych z Zagłębiem nie trenuje DawidKurminowski. Wszystko wskazuje na to, że 26-latek zmieni latem pracodawcę.
Do Zagłębia w tym okienku trafić mają co najmniej dwaj atakujący. Jednym z nich miał być Michalis Kosidis, który minioną kampanię spędził na wypożyczeniu z AEK-u Ateny do Puszczy Niepołomice. W zespole prowadzonym przez Tomasza Tułacza Grek wystąpił we wszystkich rozgrywkach w 34 spotkaniach, strzelając dziewięć goli i notując dwie asysty.
Słyszę, że AEK Ateny oczekuje za Michalisa Kosidisa kwoty w granicach 100 tys. euro. O zainteresowaniu Zagłębia Lubin Grekiem informował @UEFAComPiotrK.
Z naszych informacji wynika jednak, że przenosiny Kosidisa na Dolny Śląsk stanęły we wtorek pod znakiem zapytania. 23-latek ma problemy z kolanem i nie przeszedł testów medycznych. Jego sytuacja zdrowotna ma być jeszcze konsultowana, lecz wygląda na to, że transfer może spalić na panewce. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, ale „Miedziowi” zmuszeni będą naprawdopodobniej wdrożyć plan B.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.