Nieodpowiedzialność kadry ścina głowy. Ta potoczy się niedługo, czyja będzie następna?
Los Waldemara Fornalika jest przesądzony. Zbigniew Boniek nie raz mówił, że strata szans na awans na mundial wiązać się będzie z brakiem litości dla przegranego selekcjonera. Pytanie nie brzmi więc, czy Boniek zwolni Fornalika, a raczej kiedy to nastąpi.
Matematyczne szanse na awans Polacy jeszcze mają, ale równie dobrze każdy z nas może wyjść przed dom i z wielką nadzieją czekać na ulewę złotych monet. Jeśli Boniek zdania nie zmienił, a nie zmienił na pewno, jeśli nagle nie zapałał miłością do ultraofensywnego stylu gry polskiej reprezentacji a’la Fornalik, a nie zapałał na pewno (swoją drogą widzieliście kiedyś zespół grający tylko w liniach pomocy i ataku, a zamiast linii obrony wystawiający na boisko nieoheblowane tyczki?), już niedługo ponownie rozpisany zostanie konkurs na nowego selekcjonera.
Adam Godlewski pisał niedawno na naszych łamach, że Boniek w nieoficjalnych rozmowach daje do zrozumienia, że bliżej mu do postawienia na trenera z Polski, niż z zagranicy. Totalna głupota! Przed troszkę ponad rokiem wybór Fornalika przyjęty został jako wybór dobry, bo w zasadzie na rynku nie było i nie ma nikogo, kto na selekcjonera nadawałby się bardziej. Czy od tamtego czasu wyrósł w Polsce jakiś nadwiślański Mourinho? Rozglądam się, szukam, patrzę, ale jeśli ktoś na siłę wcisnąć chce mi kandydaturę Jana Urbana, Henryka Kasperczaka bądź Adama Nawałki, to ja z góry dziękuję!
Kolejny mecz o stawkę polska reprezentacja rozegra dopiero za rok. We wrześniu bowiem ruszą kwalifikacje do mistrzostw Europy 2016. Jest więc wystarczająco dużo czasu, aby wyszukać odpowiedniego kandydata za granicą, przekonać go do współpracy, a następnie dać czas na wdrożenie w polskie realia i zbudowanie zespołu. Jeśli więc zmieniać sztab szkoleniowy, to teraz. Zwlekanie z decyzją jest bezcelowe i szkodzi reprezentacji.
Po wczorajszym meczu słyszeć można było jednak także opinie, że powoli, bo powoli, ale kadra idzie do przodu. W pierwszej połowie zagraliśmy przecież znakomicie, patrząc na grę kwartetu Klich – Zieliński – Błaszczykowski – Lewandowski ręce same składały się do oklasków. Była w tym wszystkim radość, chęć pokazania niemałych umiejętności. Niektórzy naprawdę sądzą, że Fornalik powoli buduje ciekawą ekipę i należy dać mu więcej czasu. Że nerwowe ruchy do niczego dobrego nie doprowadzą.
Ta reprezentacja ma jednak jakiś wewnętrzny, bliżej nieokreślony problem. Ciężko stwierdzić, czy takie zachowania, jak to z 11.minuty, gdy Szukała z Krychowiakiem przez długą chwilę nie potrafili przejść ponad nieporozumieniem i wykłócali się o to, kto powinien skakać do głowy (piłkarzy musiał gasić zza linii bocznej Fornalik – kilka sekund później straciliśmy gola na 0:1) biorą się z braku psychicznej odporności, głupoty czy po prostu braku minimum odpowiedzialności. A może naszą grą rządzi przypadek, warunki dyktuje twórczy chaos zbiorowiska indywidualności, którego nie potrafi okiełznać selekcjoner?
Bilans Fornalika w kadrze jest zatrważający: kadra pod jego wodzą nie wygrała żadnego meczu z rywalem, który potrafi prosto kopać piłkę i prawą, i lewą nogą (Duńczyków ciężko wliczać w tę klasyfikację, bo w Gdańsku kopali towarzysko, a my biliśmy się jak Rosjanie pod Stalingradem). Jedynym sukcesem aktualnego selekcjonera jest odkopanie Mateusza Klicha (największy wygrany dwóch ostatnich meczów kadry) i postawienie na Zielińskiego. Będzie mógł więc o tym przypominać Waldek King w kolejnych latach, ale już z perspektywy trenerskiego stołka w ekstraklasie. A to, że Klich odkopał się sam, bez niczyjej pomocy, zostawmy już na inną opowieść.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.