Ważą się losy Tomasza Zahorskiego. Napastnik Górnika Zabrze ma jeszcze pół roku do końca swojego kontraktu i nie wiadomo czy klub zdecyduje się na jego przedłużenie. Media spekulują, że były reprezentant Polski już w styczniu może zmienić pracodawcę.
Jak donosi „Przegląd Sportowy” w Zabrzu mają już dość Zahorskiego i jego indolencji strzeleckiej. Napastnik Górnika ma ogromne problemy ze zdobywaniem bramek i wiele wskazuje na to, że przy Roosevelta postawiono już na nim krzyżyk. Podobne zdanie na temat jego gry mają kibice 14-krotnych mistrzów Polski, którzy niemal w każdym meczu wznosili wobec Zahorskiego nieparlamentarne okrzyki.
– Tomek zawsze był w naszej strategii ważnym ogniwem. Wkładał mnóstwo ambicji i zaangażowania w to co robił, ale nie zawsze było to doceniane przez kibiców. Piłkarz oddawał serce i zdrowie, a z trybun słyszał szydercze okrzyki – zdradził Bogdan Zając, drugi trener Górnika.
– A jeśli chodzi o przyszłość Tomka, to piłka jest po jego stronie. To on musi zdecydować, czy mimo tych problemów chce pozostać w Górniku, czy też chce spróbować czegoś nowego – dodał.
Wśród potencjalnych nowych pracodawców Zahorskiego wymienia się m.in. Jagiellonię Białystok.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.