Wisła Kraków jak i Lechia Gdańsk w ostatnim czasie ustabilizowały formę i sukcesywnie zapisują punkty na swoje ligowe konto. Która z dwóch drużyn ma większe szanse na zwycięstwo?
Lechia Gdańsk po ostatniej kompromitacji w Pucharze Polski wróciła na dobre tory i zaczęła wygrywać spotkania w PKO BP Ekstraklasie. Piłkarze Piotra Stokowca pokonali Raków Częstochowa, Górnika Zabrze oraz Stal Mielec, w ostatnim meczu zremisowali z Podbeskidziem 2:2.
Piotr Stokowiec nie może narzekać na sytuację kadrową, nie będzie mógł skorzystać wyłącznie z Josepha Ceesay’a oraz Michała Nalepy, obaj zawodnicy zmagają się z kontuzjami. W gorszej sytuacji jest Peter Hyballa, który ma aż ośmiu kontuzjowanych zawodników.
Wisła Kraków w tym sezonie prezentuje się nieźle w meczach wyjazdowych, na dziesięć ostatnich delegacji wiślacy tylko raz przegrali z Wartą Poznań w listopadzie ubiegłego roku. Zanotowali sześć remisów i trzy zwycięstwa. W ostatnim meczu na wyjeździe pewnie pokonali Wisłę Płock 3:1, małopolski zespół dobre spotkanie, jednak mizerną formą popisali się Nafciarze. W 20. kolejce PKO BP Ekstraklasy piłkarze spod Wawelu bezbramkowo zremisowali z Górnikiem Zabrze.
W pierwszym meczu między tymi drużynami Lechia Gdańsk pewnie wygrała w Krakowie 3:1. Gole dla gdańszczan zdobywali Nalepa oraz Paixao, samobójcze trafienie na swoje konto zapisał Maciej Sadlok. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył wówczas Jean Carlos. Statystyki pokazują, że Białej Gwieździe bardzo trudno gra się na boisku Lechii. Wiślacy po raz ostatni pokonali Lechię na jej obiekcie w 2012 roku.
Bardzo ciężko wytypować faworyta sobotniego starcia w Gdańsku. Obie drużyny w ostatnim czasie prezentowały solidną dyspozycję, szczególnie Wisła Kraków poprawiła swoją grę w ofensywie i stanowi bardzo duże zagrożenie dla rywali. Czy Lechia zdoła uszczelnić swoją formację obronną? Według redakcji PilkaNozna.pl mecz zakończy się remisem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.