Spotkanie Arsenalu Londyn z Liverpoolem było bez wątpienia największym wydarzeniem pierwszej kolejki Premier League. The Reds przyjechali do stolicy Anglii w bardzo wysokiej formie i odnieśli efektowne zwycięstwo.
Cóż to było za spotkanie! Obydwie drużyny stanęły na wysokości zadania i stworzyły nieprawdopodobne widowisko. Bez wątpienia był to mecz na miarę hitu ligi angielskiej.
Od początku spotkania oglądaliśmy bardzo dynamiczne widowisko. Liverpool nie przyjechał do Londynu się bronić, co jeszcze bardziej przełożyło się na poziom widowiska. Jako pierwsi na prowadzenie mogli wyjść Kanonierzy, ale w 30. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Theo Walcott.
Jednak już kilkadziesiąt seknud później ten sam zawodnik oddał precyzyjne uderzenie, przy którym Simon Mignolet nie miał szans. Kanonierzy na prowadzeniu utrzymywali się przez kilkanaście minut, gdyż w doliczonym czasie gry pierwszej połowy wyrównał Philippe Coutinho.
Początek drugiej połowy to były piorunujące ataki The Reds. Defensywa Kanonierów prezentowała się fatalnie i najpierw Adam Lallana, a potem Coutinho zdobywali bramki. W 56. minucie Liverpool prowadził już 3:1.
W 63. minucie wydawało się, że jest po meczu, kiedy Sadio Mane uderzył w samo okienko bramki Kanonierów. Jednak po chwili bramkę na 4:2 zdobył Alex Oxlade-Chamberlain i Arsenal pokazał, że jeszcze nie zamierza się poddawać. Nieco ponad dziesięć minut później Calum Chambers po bardzo dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego zdobył bramkę na 3:4 i emocje w końcówce mieliśmy gwarantowane!
Ostatecznie Liverpool zainkasował komplet punktów, ale dobrą końcówką Arsenal zamazał fatalne wrażenie z początku drugiej połowy. Hit Premier League bez wątpienia nie zawiódł.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.