28 prób – właśnie tyle razy mistrz Polski stawał do walki o awans do Ligi Mistrzów. Podczas tych prawie trzech dekad sztuka ta udała się jedynie dwóm klubom – Widzewowi Łódź i Legii Warszawa.
Kiedy mistrz Polski zagra ponownie w Champions League? (fot. Łukasz Skwiot)
W środowy wieczór dowiedzieliśmy się, że sezon 2019-20 będzie kolejny, w którym mistrz ekstraklasy nie zagra w Champions League, a hymn rozgrywek, który został puszczony z głośników stadionu przy ul. Okrzei (na własną rękę zresztą) był ostatnim, który usłyszeliśmy na polskiej ziemi – przynajmniej do następnego lata. Piast Gliwice przegrał rewanżowe spotkanie z BATE Borysów i zakończył swój udział w eliminacjach już na etapie pierwszej rundy.
Tym samym drużyna z Górnego Śląska podzieliła los innych mistrzów, którzy od 1992 roku próbowali uchylić bramy piłkarskiego raju. Najwięcej razy (aż dziewięć) w eliminacjach startowała od tego czasu wspomniana Legia Warszawa, której w dwóch przypadkach udało się przebrnąć przez kwalifikacje. Po raz pierwszy sztuki tej udało się dokonać w sezonie 1995-96, gdzie Wojskowi doszli aż do 1/4 finału, a po raz drugi w trakcie kampanii 2016-17, gdy w grupie okazali się gorsi od Realu Madryt i Borussii Dortmund, ale zdołali wyprzedzić Sporting Lizbona.
Smaku gry w elicie zaznał również słynny Widzew Łódź Franciszka Smudy. Łodzianie swój moment chwały mieli podczas sezonu 1996-97, kiedy to w eliminacjach odprawili po dramatycznym dwumeczu Broendby, a w fazie grupowej zajęli trzecie miejsce w stawce za plecami Atletico Madryt i BVB, ale przed Steauą Bukareszt.
I już, to wszystko. Dwie inne próby Widzewa były nieudane, tak jak siedem kolejnych podejść Legii. Siedem razy próbowała Wisła Kraków i chociaż podczas starć z Apoelem Nikozja czy Panathinaikosem Ateny była blisko, to zawsze czegoś brakowało. Albo błąd popełnił sędzia, albo swojego dnia w bramce nie miał Radosław Majdan, ewentualnie zabrakło szczęścia, ogrania, doświadczenia, czy przed najważniejszymi spotkaniami dokonywano wyprzedaży kluczowych zawodników.
Zawsze znalazła się wymówka, która usprawiedliwiała fiasko w walce o Ligę Mistrzów, chociaż warto pamiętać, że jeszcze kilka / kilkanaście lat temu naszym drużynom udawało się dochodzić do decydujących faz eliminacji. Dziś nie jest to już wcale takie oczywiste.
Dwa sezony temu Legia okazała się gorsza od kazachskiej Astany (III runda), rok temu nie sprostała słowackiemu Spartakowi Trnawa (II runda). W tym Piast Gliwice pożegnał się z rywalizacją jeszcze przed rozpoczęciem się poważnego grania w Europie i odpadł już w I rundzie.
Walka polskich mistrzów o awans do Champions League:
Jako, że polski futbol klubowy znajduje się w trzeciej dziesiątce na Starym Kontynencie, to raczej nie należy się spodziewać, by w przyszłym sezonie pozycja mistrza ekstraklasy uległa poprawie. Bez względu na to, kto nim zostanie, czeka go przedzieranie się przez eliminacje do prawdziwych eliminacji i na żadnym z etapów tej walki nie będzie uważany za faworyta.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.