Bardzo ciekawy przebieg miało spotkanie rozgrywane w niedzielne wczesne popołudnie w Pampelunie. Tamtejsza Osasuna przegrała z Sevillą (3:4), choć w pewnym momencie mogła nawet myśleć o zdobyciu trzech punktów. Przez wszystkie przypadki odmieniane będzie nazwisko Vicence Iborry.
Przyjezdni byli murowanymi wręcz kandydatami do zgarnięcia kompletu oczek. Zespół z Andaluzji zaliczył ostatnio cztery zwycięstwa z rzędu, a jedną z jego ofiar był prowadzący w tabeli Real Madryt. Osasuna natomiast była w skrajnie innym położeniu. Ekipa z Estadio El Sadar zamykała tabelę, a kibice z tego obiektu w bieżącym sezonie nie mieli jeszcze okazji oklaskiwać piłkarzy po walce o trzy punkty zakończonej powodzeniem.
Tymczasem po kwadransie gospodarze mocno podrażnili utytułowanego rywala. Z prawej strony boiska piłkę dośrodkował Roberto Torres, a kilka metrów przed bramkarzem Sevilli obrońcę wyprzedził Sergio Leon, po czym wepchnął futbolówkę do siatki.
Andaluzyjczycy długo nie mogli dojść do siebie, jednak wreszcie się przebudzili. Pod koniec pierwszej części meczu na swoistego hattricka zaczął pracować Iborra. Pomocnik najpierw uderzył z powietrza z kilkunastu metrów, ale piłka odbiła się od słupka. Dobijał Stevan Jovetić, ale jego strzał został zablokowany. Do futbolówki dopadł Iborra i wreszcie doprowadził do remisu.
Po zmianie stron koncert 29-latka trwał dalej. Problem w tym, że tym razem swoje umiejętności zaprezentował w niepożądany sposób. Iborra chciał wybić piłkę, jednak na swoje nieszczęście przelobował własnego bramkarza.
Pomocnik nie chciał jednak pozwolić, by jego wpadce przypisywano niepowodzenie drużyny. Kilkadziesiąt sekund później po drugiej stronie boiska Hiszpan obroniony strzał dobił głową i zrobiło się 2:2.
Osasuna przez większość czasu broniła się mądrze i może chwilami zasługiwała na punkt, ale to Sevilla ostatecznie wywiozła z El Sadar trzy oczka. Pod koniec Mario Fernandez został pokonany Franco Vazqueza i Pablo Sarabię. Gola na otarcie łez zdobyli też gospodarze.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.