Spore zaskoczenie na El Madrigal. Piłkarz Villarrealu nie podołali tam będącej w fatalnej formie Maladze, dzieląc się z nią punktami (1:1).
Kibice Malagi mogą być zadowoleni. Ich drużynie udało się zremisował z Villarrealem
Zółta Łódź Podwodna była faworytem niedzielnego starcia. Mimo że ostatnio nie prezentowała się najlepiej, to mimo wszystko w porównaniu z Malagą wręcz błyszczała. Ekipa z Andaluzji po raz ostatni po trzy punkty sięgnęła 26 listopada w spotkaniu z Deportivo La Coruna (4:3).
Początek meczu na El Madrigal był dla gospodarzy mocno zaskakujący. Już po niecałym kwadransie byli zmuszeni do odrabiania strat. W 14. minucie Roberto Rosales dośrodkował wprost na głowę Charlesa, a ten skierował piłkę do siatki.
Później miejscowi wzięli się do roboty, co poskutkowało kilkoma dobrymi akcjami. Do siatki trafili po półgodzinie z okładem, ale sędzia gola nie uznał ze względu na pozycję spaloną.
Kibice Villarrealu na wyrównanie czekali aż do 62. minuty. W polu karnym Malagi oczywisty faul popełnił Roberto Rosales, a sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Bruno chwilę później było 1:1.
W drugiej połowie więcej z gry mieli jednak przyjezdni, czemu trudno się zresztą dziwić, bo przez ostatnie 20 minut gospodarze grali w osłabieniu. Roberto Soriano podciął od tyłu Ignacio Camacho, a sędzia nie wahał się ani chwili, pokazując pierwszemu czerwoną kartkę.
Wynik jednak do ostatniego gwizdka się już nie zmienił i drużyny podzieliły się puntami.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.