Do sporej niespodzianki doszło w sobotnie popołudnie na Stamford Bridge. Faworyzowana Chelsea mimo dwóch goli zaliczki nie potrafiła pokonać Sheffield United. Beniaminek zdołał odrobić straty i mecz zakończył się wynikiem (2:2).
Abraham strzelił dwa gole, ale Chelsea tylko zremisowała (fot. Reuters)
Przed tygodniem londyńczycy przełamali się na Carrow Road i Frank Lampard mógł w końcu odetchnąć z ulgą. Co więcej, ton gry Chelsea nadawali młodzi zawodnicy, na których nowy menedżer regularnie stawia od początku kadencji i jak się okazało, ci nie zawodzą. Nic więc dziwnego, że na spotkanie z beniaminkiem ponownie wyszli Tammy Abraham oraz Mason Mount, a swoją szansę dostał również Fikayo Tomori.
Tak jak można było się spodziewać, Chelsea od początku narzuciła Sheffield swoje warunki gry i kibice na Stamford Bridge nie musieli zbyt długo czekać na otwarcie wyniku. W 20. minucie fatalny błąd bramkarza gości, który w niegroźnej sytuacji wypuścił piłkę z rąk. Taki prezent okazał się łakomym kąskiem dla Abrahama, który dopadł do futbolówki i z bliska skierował ją do siatki.
Młody Anglik poczuł się na tyle pewnie, że jeszcze przed przerwą dorzucił drugiego gola. Tym razem nie popisał się jeden z defensorów Sheffield, który tak odbił piłkę głową, że mógł do niej dojść Abraham, który mając przed sobą tylko golkipera, przymierzył poza zasięgiem jego rąk.
Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą, jednak niedługo po zmianie stron beniaminek był w stanie odpowiedzieć. Szarżą na prawym skrzydle popisał się Enda Stevens, który poradził sobie z obrońcami i podał do Calluma Robinsona. Ten nie zastanawiał się zbyt długo i uderzeniem z bliska zdobył bramkę kontaktową.
Kibice na Stamford Bridge mogli przecierać oczy ze zdumienia, ponieważ nie przywykli do sytuacji, kiedy to Chelsea na swoim boisku trwoni dwubramkowe zaliczki, a tak właśnie było podczas starcia z Sheffield. W 89. minucie niefortunną interwencją we własnym polu karnym popisał Kurt Zouma, który zaskoczył Kepę i sprawił, że skazywany na pożarcie beniaminek doprowadził do wyrównania.
Gospodarzom zabrakło już czasu na strzelenie trzeciej bramki i mecz zakończył się podziałem punktów.
***
Co działo się na innych boiskach Premier League w sobotnie popołudnie? Ze zwycięstwa mógł się cieszyć Łukasz Fabiański, którego West Ham United pokonał na London Stadium Norwich City (2:0).
Atut własnego boiska wykorzystali także piłkarze Leicester City, którzy gładko wygrali z AFC Bournemouth (3:1). Bohaterem spotkania był doświadczony Jamie Vardy, który strzelił dwa gole i zapisał na swoim koncie asystę.
Kolejny mecz i kolejne zwycięstwo gospodarzy. Tym razem chodzi o wygraną Crystal Palace. Londyńczycy skromnie wygrali na Selhurst Park z Aston Villą (1:0).
Podziałem punktów zakończyło się z kolei starcie Newcastle United z Watfordem (1:1).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.