Tego chyba nikt się nie spodziewał. Bezzębny dziś Raków bardzo boleśnie uległ dobrze dysponowanej Cracovii.
Jak wiemy mecze Cracovii z Rakowem budzą wiele emocji. Powód? Ekipie z Częstochowy mocno nie leży rywal z Krakowa.
Początek meczu nie wskazywał żeby goście przegrali ten mecz. A tu pech. W 28. minucie Cracovia przycisnęła i to się opłaciło. Bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał Jewhen Konoplianka i przymierzył tak celnie, że Vladan Kovacevic był bez szans.
Kilka minut później było już 2:0. Koronkową akcją popisał się duet Makuch-Rakoczy. Ten drugi sprytnym strzałem w dolny róg bramki pokonał Kovacevica. Szaleństwo przy Kałuży. Raków nie był dziś w wysokiej formie, ale mógł strzelić gola jeszcze w pierwszej połowie. Karola Niemczyckiego uratowała poprzeczka.
W 49. minucie było już 3:0. Drugą bramkę zdobył Michał Rakoczy. Raków bezradny. W 63. minucie zespół Marka Papszuna mógł złapać kontakt, ale pomylił się Vladislavs Gutkovskis. Dziesięć minut później mogło być już 4:0, ale swojej szansy nie wykorzystał David Jablonsky.
Ten wynik sprawia, że Cracovia zrównuje się punktami z Rakowem, ale to Pasy plasują się wyżej w tabeli.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.