W ostatnim spotkaniu 31. kolejki Serie A kibice byli świadkami dość słabego widowiska. Na Artemio Franchi Fiorentina poniosła niespodziewaną porażkę, a lepsi od graczy z Florencji okazali się piłkarze Hellasu Werona.
Ostatnimi czasy ekipa Vincenzo Montelli radzi sobie z różnym skutkiem. W poprzedzających poniedziałkowe starcie trzech kolejkach piłkarze z Artemio Franchi odnotowali porażkę z SSC Napoli, zwycięstwo z Sampdorią i remis z Udinese. Celem Fiorentiny na ten sezon jest niewątpliwie wywalczenie awansu do Ligi Europy. Są blisko zrealizowania swojego założenia, jednak warto zauważyć, że konkurencja w postaci Sampdorii nie śpi.
Na Stadio Artemio Franchi w poniedziałek długo utrzymywał się bezbramkowy rezultat. Zgodnie z przewidywaniami przewagę mieli zawodnicy Montelli, ale większość ich strzałów leciała z daleka od bramki strzeżonej przez Rafaela.
Idealną okazję do zdobycia gola miał w 66. minucie Alessandro Diamanti, który wykonywał rzut karny. Nawet w takiej sytuacji nie potrafił jednak pokonać golkipera Hellasu. Na bramkę trzeba było zaczekać do ostatniej minuty meczu. Wtedy piłkę w polu karnym otrzymał Mounir Obbadi i celnym strzałem zapewnił swojej drużynie komplet punktów.
Dzięki zwycięstwu gracze z miasta Romea i Julii awansowali na 14. miejsce. Fiorentina pozostała natomiast na szóstej lokacie.