Raków Częstochowa niespodziewanie zremisował w niedzielnym meczu ze Stalą Mielec 1:1.
fot. Łukasz Skwiot
W kolejnym już spotkaniu Raków musiał mierzyć się z drużyną z dolnej części tabeli. Po tym, jak ostatnio na wyjeździe zremisował z Garbarnią, teraz przyszło mu walczyć z mielecką Stalą. Wiele wskazywało na to, że spotkanie ułoży się po myśli drużyny z Częstochowy. Już w 9 minucie na prowadzenie wyprowadził ją strzałem zza 16 metrów Marcin Listkowski. Chociaż w kolejnych minutach Stal nie była w stanie przejąć inicjatywy, to jednak zdołała wyrównać. Idealnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Bartosz Nowak. Obie drużyny przed upływem pierwszych 45 minut miały jeszcze szanse na wyjście na prowadzenie, żadnej nie wykorzystali.
Druga część meczu przyniosła kolejne okazje, a co najmniej dwie powinny się skończyć bramkami dla Stali. Najpierw, w 68 minucie, Sebastian Bergier przejął piłkę po błędzie bloku defensywnego Rakowa. Na nieszczęście gości, nie pokonał bramkarza rywali. Kilka minut później źle rozegrany rzut wolny przez piłkarzy z Częstochowy zapoczątkował kontrę Stali, którą strzałem zakończył Grzegorz Kuświk. Michał Gliwa z nie bez problemów sparował futbolówkę ją do boku.
Mimo straty punktów, Raków utrzyma się na pozycji lidera Fortuny 1. Ligi. Wczoraj bowiem bezpośredni pojedynek Sandecji i Bytovii zakończył się remisem 1:1.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.