Dwa treningi dziennie mogą być dla piłkarzy zbyt monotonne, zwłaszcza jeśli mowa o końcówce sezonu. Dlatego trener Adam Nawałka zamienił drugi z wtorkowych treningów na wizytę na basenie, a w środę zabrał piłkarzy na strzelnicę -czytamy na oficjalnej witrynie zabrzańskiego klubu.
Po dobrym meczu w Bytomiu, piłkarze Górnika mieli wolną niedzielę. Z kolei w poniedziałek drużyna spotkała się dopiero wieczorem. To wtedy rozpoczęły się przygotowania do kolejnego meczu o ligowe punkty ze Śląskiem Wrocław. We wtorek rano zabrzanie trenowali technikę i taktykę na głównej płycie stadionu im. Ernesta Pohla. Później odbyła się analiza taktyczna wspomnianego meczu z Polonią, a po niej miały się odbyć jeszcze jedne, popołudniowe zajęcia. Zamiast tego cała ekipa wybrała się na kąpielisko do Paniówek. – Świeżość mentalna jest równie ważna, jak przygotowanie fizyczne. Nie chcieliśmy, żeby piłkarze poczuli się znużeni dwoma treningami dziennie, bo liga już finiszuje i dlatego te zmiany w planie przygotowań – tłumaczy zabrzański szkoleniowiec.
W środę rano miał miejsce trening strzelecki, tyle, że strzelano nie do bramek, a do tarcz z wiatrówek, na strzelnicy. – Jak było? Super – cieszył się po powrocie Aleksander Kwiek. – Wszystko odbywało się w duchu sportowej rywalizacji, a zawodnicy mogli się nieco zrelaksować i odreagować – dodaje trener Nawałka, który zapewnia, że w czwartek, czyli w przeddzień meczu ze Śląskiem, nie będzie już żadnej taryfy ulgowej i piłkarze wybiegną normalnie na boisko.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.