„Efekt nowej miotły” nie podział na bełchatowian. Grający po raz pierwszy pod wodzą Michała Probierza zespół PGE GKS przegrał w Lubinie z tamtejszym Zagłębiem 0:1.
Cztery punkty zdobyte w jedenastu meczach sprawiło, że w Bełchatowie doszło do kolejnej zmiany trenera. Jana Złomańczuka na stanowisku zastąpił Michał Probierz. – Musimy walczyć o pełna pulę. Wiadomo, w jakiej sytuacji jest drużyna. Trzeba więc zrobić wszystko, by zgarnąć komplet punktów. Aby tak się stało, musimy zagrać bardzo ofensywnie – przed meczem z Zagłębiem mówił były szkoleniowiec Wisły Kraków.
Słowa nowego opiekuna bełchatowian znalazły potwierdzenie w postawie jego podopiecznych. Piłkarze PGE GKS od pierwszych minut spotkania sprawiali dobre wrażenie i walczyli o zdobycze bramkowe. Ich strzały długo były jednak niecelne, a skutecznością nie razili również gospodarze, dlatego pierwsza połowa zakończyła bezbramkowym remisem.
Gorąco musiało być w przerwie w szatni Zagłębia, ponieważ drugą odsłoną meczu dużo lepiej rozpoczęli podopieczni Pavla Hapala. Już w 47. minucie prowadzenie lubinianom mógł dać Łukasz Hanzel, ale piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Ta uratowała gości także w 80 minucie, a głową uderzał wówczas Papadopulos.
Gdy wydawało się, że Michał Probierz pracę z PGE GKS Bełchatów rozpocznie od remisu Adama Stachowiaka pokonał Hanzel. Zawodnik „Miedziowych” efektownym zwodem minął krycie, po czym wpakował piłkę do siatki. Zagłębie ostatecznie pokonało bełchatowian 1:0.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.