Warta Poznań miała zdecydowaną przewagę w tym spotkaniu, jednak to przyjezdnym z Płocka udało się dwukrotnie trafić do siatki. „Nafciarze” wygrywają i zapisują komplet punktów na swoje ligowe konto.
Porażka zawodników z Poznania (fot. 400mm.pl)
W spotkaniu zadebiutował Dawid Szulczek, który niedawno objął stery w Warcie po zwolnionym Piotrze Tworku. Były szkoleniowiec Wigier Suwałki stał się tym samym najmłodszym szkoleniowcem w PKO Bank Polski Ekstraklasa.
Od pierwszych minut zawodnicy Warty mieli wyraźną przewagę i ich gra mogła się podobać. Brakowało jednak konkretów w postaci wykończenia kreowanych okazji, jednak przewaga optyczna była zachowana przez praktycznie całą, pierwszą połowę meczu w Grodzisku Wielkopolskim.
W 41. minucie Szymon Czyż miał niezłą okazję do wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie, jednak gracz Warty bardzo mocno przestrzelił z kilku metrów od bramki i piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczką. Kilka minut później Michał Kopczyński również był bliski szczęścia, jednak w tym wypadku świetną interwencją popisał się Kamiński.
Wiśle Płock nie szło przez całą połowę… jednak to „Nafciarze” objęli prowadzenie. Radosław Cielemęcki znalazł się na pozycji tuż przed bramką Warty prostym uderzeniem po ziemi skierował piłkę do siatki.
Po przerwie Warta szybko ruszyła do odrabiania strat, raptem trzy minuty po wznowieniu gry Mateusz Kuzimski obił słupek. Po raz kolejny Warta miała przewagę, jednak to płocczanom udało się trafić kolejnego gola. Tym razem sporo pomógł bramkarz Warty – Adrian Lis. Golkipier beznadziejnie podbił piłkę chcąc podać do jednego ze swoich partnerów, po czym Vallo zgarnął piłkę i dograł do Łukasza Sekulskiego. 31-letni napastnik musiał tylko skierować futbolówkę do siatki i wykonał swoje zadanie.
W doliczonym czasie spotkanie Warta zdobyła honorowego gola, jednak powinna podziękować Damianowi Rasakowi, który niefortunnym uderzeniem głową skierował piłkę do własnej siatki.
Drużyna Macieja Bartoszka dowiozła prowadzenie i dopisała komplet punktów. „Nafciarze” wskoczyli w tabeli i póki co są na 7. miejscu. Warta Poznań nie wykorzystała szansy i nie wydostała się ze strefy spadkowej, zajmując 16. lokatę.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.