Najpierw powtrzymał go VAR, potem golkiper rywala. Do siatki trafił dopiero za trzecim razem, ale było warto. Edinson Cavani pomógł Manchesterowi United w pokonaniu Tottenhamu.
Cavani próbował, próbował, aż wreszcie trafił do siatki. (fot. Łukasz Skwiot)
W poprzednim meczu obu drużyn padło aż siedem goli. Koguty odniosły wówczas historyczne zwycięstwo 6:1, a Czerwone Diabły musiały przełknąć bardzo niesmaczną gorycz porażki. Powtórka z rozrywki była bardzo mało prawdopodobna. Po pierwsze, podopieczni Jose Mourinho są w dołku – tak czysto piłkarskim, jak i mentalnym. Po drugie, piłkarze Ole Gunnara Solskjaera ostatnio raczej nie zawodzą. Po trzecie, ci drudzy nie przegrali żadnego z minionych 22 ligowych spotkań wyjazdowych.
Pierwsza połowa nie zmieniła owego założenia. Była raczej zwiastunem szlagieru, jakich w bieżącym sezonie angielskiej ekstraklasy wiele. Nudnego, z niewielką liczbą goli. W 40. minucie jasnym stało się jednak, że na 0:0 się nie skończy. Po składnej akcji z udziałem Harry’ego Kane’a i Lucasa Moury wynik otworzył Heung-min Son. Dla Koreańczyka było to trzecie trafienie przeciwko Manchesterowi United w tym sezonie. Jako ostatni tej sztuki dokonał Sergio Aguero.
3 – Son Heung-Min has scored three goals against Manchester United in the Premier League this season; the most by a player against the Red Devils in a single campaign since Sergio Agüero in 2014-15 (3). Tormentor. pic.twitter.com/hvlB9AXPv3
Kilka chwil przed tym, jak 28-latek wpisał się na listę strzelców, z gola cieszył się Edinson Cavani. Była to jednak radość przedwczesna, wszak wcześniej Scott McTominay dopuścił się faulu na Sonie, co wychwycił VAR.
Co się wówczas odwlekło, to w 58. minucie gościom nie uciekło. Cavani oddał uderzenie z obrębu pola karnego, Hugo Lloris obronił, lecz do piłki dopadł Fred, który wpakował ją do siatki.
Kolejne minuty to napór Czerwonych Diabłów. Groźny strzał oddał Bruno Fernandes. Swoją szansę miał Paul Pogba, lecz zdecydował się na ekwilibrystyczne uderzenie piętą. Cavani natomiast nie kombinował. W 79. minucie ujrzał nadlatującą z bocznego sektora futbolówkę i silnie strzelił głową. Opłaciło się. Urugwajczyk zdobył bramkę, a kapitalną asystę zaliczył Mason Greenwood.
W końcówce Cavani prawie trafił do własnej siatki, lecz piłka odbiła się od słupka. Wynik ustalił Greenwood.
Tottenham nie zdołał odrobić straty. Znów wypuścił z rąk punkty, choć prowadził. Do strefy Ligi Mistrzów traci aż sześć oczek. Manchester United jest drugi.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.